Reklama

Na miejscu wypadku została tylko tablica rejestracyjna

09/11/2010 11:21

Jedynie tablicę rejestracyjną znaleźli policjanci, którzy zostali wezwani do kolizji, jaka wydarzyła się w okolicach miejscowości Krupin (gmina Rychliki). Prawdopodobnie odpadła z samochodu, który uderzył w przydrożne drzewo. Właściciel auta, do którego dotarli mundurowi, był pijany. Twierdzi, że to nie on prowadził auto.

— Znaleziona tablica rejestracyjna chwilę później, po policyjnych ustaleniach doprowadziła funkcjonariuszy do osobowego suzuki. Auto było zaparkowane pomiędzy budynkami, a wgniecenia na karoserii sugerowały, że mogło ono uczestniczyć w zdarzeniu drogowym. Brakowało, oczywiście, tablicy rejestracyjnej, którą mieli funkcjonariusze — informuje młodszy aspirant Krzysztof Nowacki z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Elblągu.

Funkcjonariuszy zaniepokoiły ślady krwi, zauważone przy zaparkowanym aucie oraz w jego wnętrzu. Po chwili przy samochodzie pojawił się też jego 47-letni właściciel.
— Tłumaczył policjantom, że samochód jakiś czas temu pożyczył koledze, którego zna z widzenia. Jednocześnie zapewniał, iż on sam nie kierował autem. Co ciekawe, mężczyzna ten był kompletnie pijany, a na jego twarzy widoczne były ślady krwi oraz rozcięcia — relacjonuje policjant.

Właściciel auta miał 2,6 promila alkoholu w organizmie. Policjanci widząc obrażenia mężczyzny postanowili przewieźć go do szpitala na badanie. Tam okazało się, że 47-latek pozostanie na obserwacji na oddziale chirurgii. Jego samochód trafił na policyjny parking. Policjanci zajmą się teraz wyjaśnianiem okoliczności kolizji, a także ustalą kto kierował autem w chwili zdarzenia.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama