Piękna sierpniowa niedziela. Tym razem obie z Ulą z biletami podróżnika, udajemy się do dawnej krainy Truso, do Elbląga. Nie byłam tu wiele, wiele lat, wtedy jeszcze w gruzowiskach leżał kanał i główne arterie miasta. Dzisiaj mile zaskoczona, Elbląg ma ambicje wielkomiejskiej aglomeracji. Szerokie ulice, chodniki w nowej szacie w towarzystwie z wszechobecnymi ścieżkami rowerowymi.
W mojej torebce woda, herbata,kanapki. W siostry: parasol i kapelusz na słońce, dwa szale - narzutki w razie pogorszenia pogody, nożyczki, coś do czytania.U mnie zawsze notesik i długopis.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!