Utrzymanie każdego zawodowego posła kosztuje średnio 24 tys. zł miesięcznie. Sama pensja stanowi 9 892 zł tej kwoty, a to niemal trzy razy więcej niż średnia płaca brutto w Polsce. Posłowie z Warmii i Mazur chętnie przewodniczą pracom komisji i podkomisji sejmowych, co dodatkowo zwiększa ich wynagrodzenie nawet o 2 tys. zł.
Poseł to jeden z tych nielicznych zawodów, w którym od początku wiadomo na jakie wynagrodzenie i przywileje można liczyć. Zgodnie z ustawą o wykonywaniu mandatu posła i senatora uposażenie posła odpowiada wysokości wynagrodzenia podsekretarza stanu i wynosi dokładnie 9 892,30 zł brutto miesięcznie. Parlamentarzysta niezawodowy otrzymuje na rękę jedynie 2245 zł, czyli nieopodatkowaną dietę poselską.Z czego oni to spłacą?
Miron Sycz (PO) ma najwyższe, spośród elbląskich posłów, oszczędności w złotówkach - wynoszą one ok. 270 tys. zł. Poseł ma też 1200 USD. Parlamentarzysta ma jednak do spłacenia kredyt mieszkaniowy - 56 tys. franków szwajcarskich.
Ponad 151 tys. zł do spłacenia z tytułu kredytu mieszkaniowego ma natomiast poseł Zbigniew Babalski (PiS).
Poseł Piotr Cieśliński z PO odłożył natomiast 90 tys. zł. Ma jednak do spłacenia pożyczkę w wysokości 22 tys. zł.
Rekordzistą w wysokości zobowiązań finansowych (przynajmniej w złotówkach) jest poseł Adam Żyliński, kolega klubowy Cieślińskiego. Żyliński ma do spłaty dwa kredyty o łącznej wysokości 623,5 tys. zł.
Długów ani innych zobowiązań do spłacenia nie ma natomiast Leonard Krasulski (PiS). W podobnej sytuacja jest Stanisław Żelichowski (PSL).
34 tys. zł do spłacenia - z tytułu kredytu samochodowego - ma natomiast poseł Wojciech Penkalski (Ruch Palikota).
wch
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!