Reklama

Nie ma przejścia, ale... tak jest bliżej

20/10/2013 20:47

Kwestia przyzwyczajenia? Nieprzemyślany projekt? Trudno powiedzieć. Jedno jest pewne, pokonywanie oddanej po remoncie alei Armii Krajowej może być niebezpieczne. Piesi cały czas przechodzą w miejscu, w którym przed remontem było przejście. Problem w tym, że teraz już go tam nie ma.

Na alei Armii Krajowej przez długie lata funkcjonowały trzy przejścia. Bez problemów można było dostać się, od strony parku Planty, zarówno na przystanek autobusowy, na niewielki rynek czy do marketu. Teraz to się zmieniło.

— Projektant w ciągu alei przewidział dwa przejścia dla pieszych z sygnalizacją świetlną, przy skrzyżowaniach z ul. Pocztową oraz 12 Lutego — mówi Rafał Maliszewski z Biura Prasowego prezydenta Elbląga.
Jak zapewnia miasto, projektant kierował się się zarówno obowiązującymi przepisami i wymaganiami dotyczącymi projektowania dróg, jak i potrzebą zachowania płynności ruchu.
To najwyraźniej nie przekonuje pieszych. Po likwidacji jednego z przejść, akurat tego w połowie ulicy, często muszą nadkładać drogi, by zgodnie z prawem przedostać się na drugą stronę. Nie wszyscy mają jednak tyle cierpliwości oraz siły, więc przechodzą w miejscu, gdzie jeszcze niedawno „zebra“ była, ale po remoncie zniknęła. W efekcie kierowcy często i tak muszą zatrzymywać się w połowie ulicy, aby przepuścić pieszych.
— Ktoś pomyślał o kierowcach, a pieszych najwyraźniej nie wziął pod uwagę — żali się pani Jadwiga, elblążanka. — Teraz i tak większość osób, zamiast przechodzić na pasach, po prostu wchodzi na ulicę. Wiem, że to niebezpieczne, ale przyznam, że samej mi się zdarzyło tak zrobić. Wybrałam prostszą drogę.

Zapytaliśmy więc władze miasta, czy w trosce o bezpieczeństwo pieszych, nie powinno się przywrócić trzeciego przejścia dla pieszych, które znajdowało się w połowie tej ulicy. Okazuje się, że to niemożliwe. Argumentów, zdaniem urzędników, jest całkiem sporo.
Pomiędzy dwoma zaprojektowanymi przejściami, występuje w sumie pięć pasów ruchu, które musiałyby zostać pokonane przez pieszych, co jest bardzo niekorzystne pod względem zapewniania im bezpieczeństwa. Dodatkowo duże natężenie ruchu na tej ulicy wymaga każdorazowo zastosowania sygnalizacji świetlnej w miejscu projektowanego przejścia. Urzędnicy przypominają, że zgodnie z obowiązującymi przepisami, w przypadku alei, odległość między przejściami z sygnalizacją powinna wynosić więcej niż 400 metrów. To skutecznie uniemożliwia utworzenie trzeciego przejścia na ulicy, która ma długość 360 metrów.
Pozostaje tylko nadzieja, że piesi dostosują się do nowej sytuacji. naj

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama