Reklama

Nowy Rok przywitał w pracy. "Służba nie drużba"

01/01/2012 15:16

Najbliższym ciężko jest się przyzwyczaić do spędzania świat oddzielnie. Chcieliby wyjść z nami na jakąś imprezę, a my musimy udać się do pracy — mówi o pracy w dni świąteczne st. kpt. Józef Ziniewicz, dyżurny operacyjny Komendy Miejskiej PSP w Elblągu.

— Praca w Sylwestra jest chyba szczególnie trudna?
— Tak. Ale tak jest we wszystkie dni świąteczne. Przede wszystkim z tego względu, że spędza się je z dala od rodziny i bliskich. Natomiast jeżeli chodzi o interwencje, to dni świąteczne nie są specjalnie trudniejsze od pozostałych. Są specyficzne, zwłaszcza Sylwester, z powodu imprez masowych. Musimy więc być w tym czasie w szczególnej gotowości. Do wszystkiego jednak można się przyzwyczaić.

— Jak wygląda system zmian dyżurnych w Komendzie Miejskiej Straży Pożarnej w Elblągu?

— Mamy cztery zestawy po dwóch lub trzech funkcjonariuszy. Czas pełnienia jednego dyżuru to 24 godziny - od ósmej do ósmej rano. Dyżury świąteczne wypadają jednak bardzo rzadko. Zazwyczaj raz na cztery lata. Zdarzają się jednak wypadki losowe, czy choroby wśród funkcjonariuszy i wówczas trzeba spędzać tych dni w pracy więcej.

— Czy ciężko jest przyzwyczaić się do nocnych dyżurów? 

— Oczywiście, że ciężko. Mamy jednak swoje sposoby, gdy oczy się zamykają. Najlepsza jest kawa. Pomaga także internet i telewizor. W nocy dzielimy się także z kolegą godzinami, żeby każdy miał choćby chwilę czasu na odpoczynek. 
Po kilkunastu latach pracy można jednak do wszystkiego przywyknąć. Człowiek zna swój organizm. Wie także, co, i o której ma zrobić. Wchodzi się już w pewien automatyzm. Zdarza się na przykład, że nawet kiedy jesteśmy na urlopie, to, gdy nadchodzi dzień, w którym zwykle mamy służbę, to jest problem z zaśnięciem. 


— Co stanowi największy problem w trakcie nocnych dyżurów?
— Najbardziej przeszkadzają nam fałszywe zgłoszenia. Ten problem jednak, na szczęście, zaczyna powoli zanikać. Dzięki współpracy z policją udaje się złapać takich "dowcipnisiów". Chcę przypomnieć, że za takie wykroczenie można zapłacić nawet 5 tysięcy złotych.

— Jak na taki typ pracy reaguje rodzina?

— Oczywiście narzeka. Najbliższym ciężko jest się przyzwyczaić do spędzania świat oddzielnie. Chcieliby wyjść z nami na jakąś imprezę, a my musimy udać się do pracy. Zdarzają się nawet sytuacje, że trzeba przełożyć termin rodzinnych uroczystości, na przykład urodzin.

— Smutne.

— Służba nie drużba. Aby nie było nam jednak za bardzo smutno, czasami w trakcie służby odwiedza nas rodzina. W tak szczególne jak Sylwester dni jest nam też bardzo miło, gdy pojawi się ktoś, by złożyć nam życzenia. 

msz

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama