— Tragedia, po prostu tragedia. Nawet taksówkarze nie chcą do nas przyjeżdżać, bo im mówią, że szkoda im samochodu — mówi Elżbieta Drywczyńska, mieszkanka z ulicy Nizinnej. — Tych dziur po prostu nie da się ominąć — dodaje Danuta Gałka.
Mieszkańcy ulicy Nizinnej od lat proszą Urząd Miejski o nawierzchnię drogi, po której dałoby się normalnie jeździć i chodzić. Bez skutku.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!