Reklama

Od lat proszą miasto o drogę

. Bez rezultatu

11/04/2011 18:29

— Tragedia, po prostu tragedia. Nawet taksówkarze nie chcą do nas przyjeżdżać, bo im mówią, że szkoda im samochodu — mówi Elżbieta Drywczyńska, mieszkanka z ulicy Nizinnej. — Tych dziur po prostu nie da się ominąć — dodaje Danuta Gałka. 



Mieszkańcy ulicy Nizinnej od lat proszą Urząd Miejski o nawierzchnię drogi, po której dałoby się normalnie jeździć i chodzić. Bez skutku.


— Co roku słyszymy, że nie ma pieniędzy — denerwuje się Jan Wiśniewski.
— Po co ta ulica w ogóle jest, skoro nie ma normalnej nawierzchni, ani oświetlenia? — dodaje kolejny mężczyzna. — Gdyby mieszkał tu prezydent albo pani naczelnik wydziału dróg to asfalt położyliby już dawno — stwierdza. 


Wystarczy się przejechać ulicą Nizinną, żeby przekonać się, że mieszkańcy wcale nie przesadzają. Mieszkają w mieście, a ulicę mają gorszą niż na wsi. 
— Kilka razy w roku musimy naprawiać zawieszenie w samochodzie. Gdy jedziemy do mechanika, to ten się śmieje, bo wie, że to znowu przez tę drogę— mówi Danuta Gałka. 
Miasto nawierzchnię ulicy Nizinną naprawia. Niestety efekt jest na krótko. 
— Jesienią w te doły nasypali kamyków, ale nawet ich nie uklepali i za miesiąc był ten sam problem — opowiada Jan Wiśniewski, mieszkaniec ulicy Nizinnej.
Nizinna znajduje się blisko Starego Miasta. Zaglądają więc tu ciekawscy turyści. 
— Niemcy robią np. zdjęcia, a nam wstyd — zauważa Elżbieta Drywczyńska.


Dzisiaj (11.04) nie udało nam się dowiedzieć, czy miasto znajdzie pieniądze na remont Nizinnej.


Karolina Śluz

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama