Dziewięć razy przeszedłem się ze Świnoujścia na Hel, wielokrotnie przemierzyłem Mierzeję Wiślaną aż do granicy z Rosją, wciąż jednak nie dawała mi spokoju myśl, że do Bałtyku należy również Zalew Wiślany, a jego okolice znam słabo. Owszem wędrowałem kiedyś po torach Kolei Nadzalewowej z Fromborka do Tolkmicka, przemierzyłem Szlak Kopernikowski od Elbląga do Braniewa, a w styczniu 2010 przeszedłem po lodzie z Tolmicka do Krynicy Morskiej, nigdy jednak nie okrążyłem całego Zalewu Wiślanego w czasie jednej wycieczki: od Nowej Pasłęki na wschodnim brzegu, do Piasków na zachodnim.
Czas na realizację tego projektu nadszedł we wrześniu 2011. Do udziału zaprosiłem Magdę. Cała trasa naszej wyprawy wzdłuż polskiego wybrzeża Zalewu Wiślanego miała sto kilometrów długości. Podzieliłem ją na trzy etapy. Niestety o tej porze roku rozlewiska, ujścia rzek i kanałów, tereny podmokłe oraz zarośla i szuwary nie pozwalają na swobodne poruszanie się wzdłuż samej linii brzegowej Zalewu, dlatego w wielu miejscach nie sposób było uniknąć wchodzenia daleko w głąb lądu.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!