Reklama

Olimpia ma zapłacić Tomaszowi Arteniukowi ponad 123 tysiące zł

07/01/2013 14:03

Tomasz Arteniuk po raz drugi wygrał z Olimpią Elbląg w Piłkarskim Sądzie Polubownym. Klub ma zapłacić byłemu trenerowi 123 tys. zł. wraz z odsetkami. Wyrok jest prawomocny, ale wszystko wskazuje na to, że jednak nie kończy sprawy. — Niedługo gotowy będzie nasz pozew do sądu cywilnego — zapowiada prezes klubu Łukasz Konończuk.

Werdykt Piłkarskiego Sądu Polubownego dotyczy wydarzeń sprzed dwóch lat, kiedy to piłkarze Olimpii walczyli wiosną o awans do I ligi. Ten cel udało im się osiągnąć, ale już bez Tomasza Arteniuka. Na początku kwietnia 2011 r. klub rozwiązał kontrakt z ówczesnym trenerem z jego winy. Jak się jednak później okazało, działacze działali niezgodnie z przepisami PZPN, bo nie uzyskali opinii wydziału szkolenia.

Arteniuk od początku uważał, że klub zwalniając go w kwietniu chciał w ten sposób m.in. uniknąć wypłaty premii, jaką miał obiecaną w kontrakcie za zdobycie awansu do I ligi. Chodziło o kwotę 100 tys. zł. 
Sprawa trafiła do Piłkarskiego Sądu Polubownego. Pierwszy wyrok zapadł w kwietniu ub. roku. Sąd nakazał Olimpii zapłacić byłemu trenerowi 178 tys. zł. Klub odwołał się od tej decyzji, a mimo to do działania przystąpił komornik. Na klubowym koncie zabezpieczył około 200 tys. zł.

Pod koniec starego roku Piłkarski Sąd Polubowny, tym razem obradujący w rozszerzonym pięcioosobowym składzie, wydał po raz drugi werdykt w tej sprawie. Ponownie uznał, że to były szkoleniowiec ma rację. Zmniejszył jednak sumę odszkodowania.

— Olimpia ma zapłacić trenerowi Arteniukowi 123 tys. 360 zł plus odsetki. Wyrok jest prawomocny — dowiedzieliśmy się w PZPN.

To oznacza, że komornik wkrótce wypłaci pieniądze byłemu szkoleniowcowi Olimpii. Ten pomyślnym dla niego finałem sprawy pochwalił się na swoim profilu na serwisie społecznościowym Facebook, dziękując Olimpii za, jak to określił, "pełne konto".

— Od początku wierzyłem w taki koniec tej sprawy, bo aspekty prawne muszą być realizowane — mówi nam Tomasz Arteniuk. — Wychodziliśmy z propozycją ugody, która pewnie zmniejszyłaby koszty, jakie musiałby ponieść klub, ale nie było żadnych reakcji z drugiej strony. Odbieram to jako dziką chęć odwetu, połączoną z próbą zniszczenia mnie. To z kolei mobilizowało mnie do walki o realizację wszystkich zapisów kontraktowych.

Łukasz Konończuk, prezes Olimpii Elbląg, zapewnia, że decyzja Piłkarskiego Sądu Polubownego nie odbije się negatywnie na bieżącej sytuacji finansowej klubu.
— Komornik zabezpieczył pieniądze już wiosną ubiegłego roku — przypomina i dodaje. — Jestem przerażony tym, że sąd nie wziął pod uwagę dostarczonego przez nas dowodu w postaci nagrania z szatni (trener Arteniuk miał namawiać piłkarzy do strajku - red). Jesteśmy niezadowoleni z takiego rozstrzygnięcia.

Klub zamierza iść z byłym szkoleniowcem do sądu cywilnego, tak jak to uczynił m.in. Śląsk Wrocław. Wrocławski klub, podobnie jak Olimpia, przegrał w PZPN proces z trenerem Ryszardem Tarasiewiczem i musiał mu wypłacić 1,5 mln zł. W listopadzie oddał sprawę do sądu cywilnego.

— Pozew do sądu powszechnego będzie niedługo gotowy. Na drodze cywilnej będziemy chcieli odzyskać te pieniądze — zapowiada Łukasz Konończuk.

— Dla mnie sprawa jest zakończona — komentuje Tomasz Arteniuk. — Jeżeli prezes ma ochotę oddać sprawę do sądu powszechnego, to jest to jego kaprys i chęć wydawania pieniędzy na proces — kończy.
Arkadiusz Kolpert

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama