Reklama

Olimpia zremisowała z Zawiszą w Bydgoszczy 0:0. Zdjęcia, filmy!

06/08/2011 21:05

Jeden punkt zdobyli piłkarze Olimpii Elbląg w Bydgoszczy, gdzie w sobotę (06.08) wieczorem zremisowali z Zawiszą 0:0.

Bliżej zdobycia bramki byli dzisiaj gospodarze. Olimpia od 60. minuty praktycznie broniła się całym zespołem i dowiozła bezbramkowy remis do końca. Ten mecz dla żółto-biało-niebieskich mógł się skończyć gorzej, na szczęście gdy błędy popełniali obrońcy na miejscu był Krzysztof Stodoła. Bramkarz Olimpii popisał się kilkoma naprawdę świetnymi interwencjami.

Szkoleniowiec żółto-biało-niebieskich Grzegorz Wesołowski wystawił na sobotni mecz takim sam skład, jak przed tygodniem w Katowicach (remis z GKS 1:1). Przez pierwsze 45 minut elblążanie toczyli wyrównaną walkę z gospodarzami, nie tylko koncentrując się na rozbijaniu ataków rywali, ale także konstruując akcje. W 21. min Paweł Buśkiewicz miał przed sobą tylko bramkarza, jednak sędzia gwizdnął spalonego. 


W pierwszej połowie należy jeszcze odnotować dwie dobre sytuacje gospodarzy. Michał Ilków-Gołąb trafił w poprzeczkę, a w 41. min Olimpię od utraty bramki uratowała świetna interwencja bramkarza. Krzysztof Stodoła końcówkami palców obronił strzał sprzed pola karnego.




Przerwa trwała trochę dłużej niż przewidziany kwadrans. A to przez kibiców Zawiszy, którzy jeszcze w trakcie meczu rozwiesili transparent "Sikorski frajerze powstańcom chwały, bohaterstwa i dumy nie odbierzesz". Jego usunięcia domagał się delegat Polskiego Związku Piłki Nożnej. Wreszcie służby porządkowe usunęły napis i gra mogła być wznowiona.


Przewaga Zawiszy stawała się z każdą minutą widoczniejsza. Elblążanie umiejętnie się bronili praktycznie całym zespołem, a gdy zawodzili obrońcy na miejscu był Stodoła. W 65. min i jemu zdarzył się błąd. Wyszedł z bramki, niezbyt pewnie interweniował, a piłka trafiła pod nogi Martinsa Ekwueme. Ten lobem próbował zdobyć gola. Na szczęście dla gości piłka spadła na górną siatkę bramki.

Żółto-biało-niebiescy w opresji byli także w 77. min. Z narożnika pola karnego na bramkę uderzył Adrian Błąd i efektowną paradą popisał się Stodoła odbijając piłkę przed siebie. Dobijać głową próbował Patryk Klofik, piłka trafiła wprost w ręce bramkarza Olimpii.

Szkoleniowiec Zawiszy Janusz Kubot po meczu najbardziej nie mógł jednak odżałować zmarnowanej sytuacji Kamila Jackiewicza. Napastnik gospodarzy, który jeszcze w poprzednim sezonie grał dla Olimpii, z 10 metrów posłał piłkę obok prawego słupka.

- Przy tym ustawieniu defensywnym za dużo kontr i sytuacji nie mieliśmy. Nasza defensywa okazał się lepsza niż atak Zawiszy. I z tego należy się cieszyć. Jeżeli z każdego wyjazdowego meczu będziemy przywozili punkt, to będzie dobrze. Jeszcze dwa mecze i zagramy na własnym stadionie. Bardzo się cieszymy z tego punktu - powiedział po meczu trener elblążan Grzegorz Wesołowski.
AKT, KMF

[gallery=4]18874[/gallery]

Konferencja prasowa po meczu Zawisza — Olimpia (0:0)
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=kvTkZs7g1U0[/youtube]

Kibice przed meczem Zawisza — Olimpia (0:0)
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=jKFl8D1HbZ0[/youtube]

Przeczytaj, jak relacjonowaliśmy ten mecz

[live]68[/live]

Wyniki 3. kolejki spotkań
[football]39, 3[/football]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama