Pan Ludwik pierwszą fakturę za telefoniczne badania EKG dostał w maju ubiegłego roku. Sprawę zbagatelizował, bo miał zapłacić 9 zł. Teraz firmie oferującej te badania ma zapłacić ponad 1200 zł, choć, jak twierdzi, nie zawierał z nią umowy.
Problemy pana Ludwika trwają od dawna. W marcu ubiegłego roku przyjął w domu akwizytorkę firmy oferującej tzw. tani prąd i podpisał z nią umowę. Po dwóch miesiącach do skrzynki pocztowej pana Ludwika trafiły pierwsze faktury. — Między innymi jakaś nieznana firma oczekiwała opłaty za usługę, która również niewiele mi mówiła. Chodziło o kwotę 9 zł, więc nie przywiązałem do tego większej wagi. Machnąłem ręką i to był mój największy błąd — przyznaje mężczyzna.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!