Reklama

Panie prezydencie, pomóż!

25/09/2010 18:50

Problem z działka budowlaną, który ciągnie się od sześciu lat, nakaz eksmisji, a także bezpieczeństwo czterolatki chorej na epilepsję w przedszkolu – to tylko kilka spraw, z jakimi w sobotę (25 września) elblążanie przychodzili do prezydentów Elbląga.

W każda ostatnią sobotę miesiąca mieszkańcy mogą osobiście spotkać się z prezydentem i poprosić o pomoc w konkretnej sprawie. Z gabinetu prezydenta Henryka Słoniny zapłakana, choć szczęśliwa wyszła pani Teresa z mężem.
- Dostałam nakaz eksmisji z mieszkania i poszłam do prezydenta, by te sprawę wyjaśnić – mówi kobieta łamiącym się głosem. - To wszystko przez fałszywego sąsiada, który uwziął się na mnie i córkę. Pisze donosy, że się awanturujemy. Czepia się mnie i córki. Jak coś się zepsuje na klatce, to od razu dzwoni na policję i mówi, że to córka zrobiła.
Jak powiedziała nam pani Teresa, o ile nie będzie konfliktów między sąsiadami, prezydent zajmie się wycofaniem wniosku o eksmisję.
sw

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama