Problem z działka budowlaną, który ciągnie się od sześciu lat, nakaz eksmisji, a także bezpieczeństwo czterolatki chorej na epilepsję w przedszkolu – to tylko kilka spraw, z jakimi w sobotę (25 września) elblążanie przychodzili do prezydentów Elbląga.
W każda ostatnią sobotę miesiąca mieszkańcy mogą osobiście spotkać się z prezydentem i poprosić o pomoc w konkretnej sprawie. Z gabinetu prezydenta Henryka Słoniny zapłakana, choć szczęśliwa wyszła pani Teresa z mężem.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!