Reklama

Paweł Myszk Dzielnicowym Roku 2012 w Elblągu

15/11/2012 14:37

O pracy w policji marzył od dziecka. Od 10 lat mł. asp. Paweł Myszk, dzielnicowy II rewiru, to marzenie realizuje. I to z sukcesami, o czym najlepiej świadczy zdobyty właśnie tytuł Dzielnicowego Roku. Z najlepszym dzielnicowym roku rozmawia Rafał Maliszewski.

— Na czym polega praca dzielnicowego?

— Głównie na codziennym obchodzie swojego terenu służbowego i kontrolowanie najbardziej zagrożonych rejonów. Czyli miejsc, gdzie gromadzi się młodzież i gdzie dochodzi do zakłócenia spokoju, przez osoby puszczające głośno muzykę, pijące alkohol, itd.
 Do tego dochodzi obowiązek przeprowadzenia wywiadów z mieszkańcami dla różnych instytucji: sądów, prokuratury, komorników, żandarmerii.

— Czyli jest to praca "na pierwszej linii" i raczej nie należy do łatwych.

— Zgadza się. Ta praca wiąże się zawsze z pewnym ryzykiem, tym bardziej, że dzielnicowy chodzi w pojedynkę i w dzień, i wieczorami. Ale plus jest taki, że jak się dłużej pracuje w swoim rewirze, to jest to rozeznanie w terenie, zna się ludzi. 
A z biegiem lat pracuje się coraz trudniej. Niestety zdarza się, że niektórym ludziom wydaje się, że wszystko wolno. Trzeba się pilnować. 
A interwencje mam wszelakie. Począwszy od skarg na gołębie brudzące dach, poprzez nadzór budowlany, że kominy są zbyt szerokie lub zbyt wąskie, skończywszy na przemocy domowej i nadużywaniu alkoholu. Wszelaki asortyment.

— Ale zdarzają się również pozytywne sytuacje?

— Tak, ale bardzo rzadko. Miłe jest to, gdy się interweniuje w jakiejś sprawie rodzinnej, czy konflikcie sąsiedzkim - takie zatargi czasami ciągną się bardzo długo - i uda się załagodzić spór.

— Jakie predyspozycje trzeba mieć, żeby spełniać się w tej pracy.

— Trzeba być silnym psychicznie i fizycznie. Policjant powinien budzić respekt. Oczywiście ważna jest również kultura osobista. Dzielnicowy powinien być również stanowczym, odpowiedzialnym, konkretnym i zdecydowanym.

— Zwycięstwo w plebiscycie było dla pana zaskoczeniem?

— Nie spodziewałem się tego, do tej pory jestem mile zaskoczony.

— Jak pan trafił do pracy w policji?

— To od zawsze było moim marzeniem. W policji pracuję od 10 lat. Początkowo, przez prawie trzy lata jako pracownik cywilny, później dwa lata w patrolówce, a teraz idzie mi już piąty rok pracy jako dzielnicowego. Zobaczymy co czas pokaże dalej.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama