— Nic nie widziałam, usłyszałam tylko pisk opon, nie zdążyłam się nawet odwrócić... Poczułam się jakby ktoś mnie wrzucił do pralki. Leżałam na ziemi i nie mogłam się podnieść. Podobno, gdy kierowca samochodu zobaczył co zrobił, to zaczął płakać — opowiada Daria. 19-latka szła w grupie elbląskich pielgrzymów, w których wjechał młody kierowca opla. Po wypadku pięć osób trafiło do szpitali
Pielgrzymi, którzy w środę rano wyruszyli z Elbląga na Jasną Górę, zdążyli przejść około 20 kilometrów. Za Świętym Gajem w grupę osób idących drogą wjechał 23-letni kierowca opla omegi. Pięć osób trafiło do szpitali - trzy są już w domu. W szpitalu wojskowym w Elblągu przebywa 19-letnia pielgrzymka, a inna kobieta nadal jest leczona w Klinice Chirurgii Urazowej Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańskim Uniwersytecie Medycznym. Ich życiu nic nie zagraża niebezpieczeństwo. — Kobieta doznała urazu klatki piersiowej. Jeśli wszystko dobrze pójdzie w przyszłym tygodniu najprawdopodobniej opuści nasz szpital. Skończy się wtedy obserwacja i leczenie — mówi Katarzyna Gołąbek, lekarz rezydent z KCU. Widziałam panikę, ale nie wiedziałam co się stało.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!