Reklama

Porażający bilans strat po nawałnicy w Młynarach

09/08/2013 11:37



Rolnicy i urzędnicy wciąż liczą straty po nawałnicy sprzed półtora tygodnia, ale już wiadomo, że bilans będzie porażający: ani rodzinne portfele, ani kasa gminy nie podźwigną ciężaru czekających je wydatków. Burmistrz Młynar liczy na pomoc wojewody.



Zryte przez wodę drogi, zerwany most, doszczędnie zniszczone przepusty, duże straty w gospodarstwach rolnych - to wyzwanie, z którym muszą się zmierzyć samorządowcy z Młynar. 
— Sami sobie na pewno nie poradzimy — nie ma wątpliwości Ryszard Zając, burmistrz Młynar. — Przygotowujemy teraz dokładną dokumentację strat, żeby wystąpić do wojewody o finansowe wsparcie z powodziowej puli.



Szczęście w nieszczęściu


— Oczywiście, nie czekamy na dar z nieba i co możemy, to robimy sami — podkreśla burmistrz. — Na przykład wszystkie drogi gminne są już praktycznie przejezdne.


Na kilkunastu drogach gruntowych, odcinki o długości od kilkudziesięciu do kilkuset metrów zostały tak wyżłobione przez lejącą się z nieba wodę, że nie dawało się przez nie przejechać. Na szczęście gmina miała w zapasie tłuczeń, który miał posłużyć do jesiennych remontów dróg.

— W tym względzie opaczność nad nami czuwała... Tłuczeń pochodził z rozbiórki nasypów kolejowych. Sporo go kupiliśmy, ale prawie wszystko już poszło. Nie zastanawialiśmy się ani 5 minut, czy go użyć. Mieliśmy szczęście w nieszczęściu, że taki materiał był pod ręką — mówi burmistrz.
Z mostem nie będzie tak łatwo. Rwąca woda zerwała przeprawę przez rzekę Okrzejkę międzu Starym Monasterzyskiem a Błudowem. Korzystający z tej trasy kierowcy muszą teraz nadrabiać kilkanaście kilometrów, żeby dojechać do celu. Na szczęście rolnicy ze Starego Monasterzyska i z Błudowa mogą bez problemów z objazdem dojechać do swoich pól.



Nawet milion złotych

Według wstępnych szacunków, odbudowa mostu będzie kosztowała od 800 tys. zł do 1 mln zł.

— Oczywiście możemy ten most naprawić prowizorycznie, ale czy nie szkoda na to pieniędzy? — raczej retorycznie pyta burmistrz. — Zapytałem o to samych mieszkańców i to oni uznali, że warto poczekać na wsparcie od wojewody i porządnie odbudować most. Z tym, że do takiej inwestycji będziemy mogli przystąpić najwcześniej wiosną.


Na usuwanie skutków powodzi gmina może otrzymać sumę równoważną 5 procentom planowanych dochodów własnych z ubiegłego roku.

— To oznacza, że pieniądze od wojewody mogą wystarczyć co najwyżej na odbudowę mostu — informuje Ryszard Zając. — A przecież ponaprawiać trzeba też zniszczone przepusty. Siła wody była ogromna. Przykładowo: betonowy przepust o średnicy 1 metra i długości 2,5 metra rwący nurt postawił w poprzek drogi...



Będzie pomoc


Burmistrz nie ukrywa, że teraz i on i mieszkańcy codziennie z obawa patrzą w niebo.
— Boimy się kolejnych, tak silnych opadów — podkreśla Ryszard Zając. — Woda mocno podmyła korzenie rosnących nad Okrzejką i Baudą drzew. Teraz padają one jedno po drugim, tarasując nurt rzeki. To jest poważny problem. Poprosiliśmy już gospodarzy obu rzek o szybkie interwencje.
Straty liczą też mieszkańcy. Woda pozalewała wiele piwnic, wdarła się do mieszkań jednego z budynków.


— Są duże straty w uprawach. Martwią zamulone łąki. Od uderzenia piorunem zginęły trzy krowy we Włóczyskach. Jednemu z gospodarzy woda dosłownie wymyła prawie 30 ton zboża ze stodoły — wymienia burmistrz. — Wiadomo już, że najbardziej poszkodowanych 8 rodzin może liczyć na zapomogi z pomocy społecznej. Oczywiście rolnicy mogą się starać o umorzenie podatku.

gog

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama