Reklama

Prokuratura umorzyła śledztwo w sprawie śmierci Justynkirm

26/02/2010 13:56

Przyczyną śmierci Justynki był glejak, guz mózgu w tylnej jamie czaszki. Niestety, nietypowe objawy — wskazujące na schorzenie układu pokarmowego — utrudniły postawienie odpowiedniej diagnozy. Z tego też powodu nie było podstaw do przeprowadzenia tomografii komputerowej, której domagali się rodzice. Zdaniem biegłych, lekarze Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu nie popełnili błędu.

— Biegli uznali, że postępowanie lekarzy podczas przyjęcia dziecka do szpitala wojewódzkiego, uwzględniając zgłaszane objawy, było zgodne ze sztuką lekarską — informuje Sławomir Karmowski, rzecznik Prokuratury Rejonowej w Elblągu. — Objawy nie były charakterystyczne dla nowotworu i nastręczały problem z prawidłowym rozpoznaniem schorzenia.


Zdaniem biegłych guz mógł być wcześniej wykryty jedynie w specjalistycznej placówce. 
12-letnia Justynka w styczniu ubiegłego roku trafiła do szpitala wojewódzkiego w Elblągu. Skarżyła się na silne bóle brzucha. Rodzice dziewczynki mieli wówczas prosić o zbadanie jej tomografem komputerowym. Kilka lat wcześniej ojciec dziecka miał guza mózgu. Został on w porę wykryty i zoperowany. 
Jednak lekarze zaaplikowali dziecku jedynie leki przeciwbólowe, zalecili dietę i po badaniu USG jamy brzusznej wypisali je do domu. Po miesiącu Justynka ponownie trafiła do szpitala wojewódzkiego. Była w stanie krytycznym. Przetransportowano ją do specjalistycznego szpitala dziecięcego w Olsztynie, jednak dziewczynki nie udało się uratować. 
W ocenie biegłych nowotwór mózgu, na który cierpiała dziewczynka, charakteryzował się niskim stopniem złośliwości i rozwijał się bardzo długo.


— Biegli stwierdzili, że z tego względu miesięczna zwłoka w wykryciu guza nie miała większego wpływu — wyjaśnia prokurator Karmowski. — Nawet gdyby nowotwór był wcześniej zoperowany, nie wiadomo jakie byłyby powikłania.
We wcześniejszym wykryciu guza pomogłoby badanie tomografem komputerowym, o co zabiegali rodzice dziewczynki w styczniu, podczas jej pierwszego pobytu w szpitalu.


— Nie przeprowadzenie badania TK wynikało z braku objaw wskazujących na nowotwór, a nie ze złej woli, czy braku wiedzy — dodaje Karmowski.


Postanowienie elbląskiej prokuratury nie jest prawomocne.

rm

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama