Przyczyną śmierci Justynki był glejak, guz mózgu w tylnej jamie czaszki. Niestety, nietypowe objawy — wskazujące na schorzenie układu pokarmowego — utrudniły postawienie odpowiedniej diagnozy. Z tego też powodu nie było podstaw do przeprowadzenia tomografii komputerowej, której domagali się rodzice. Zdaniem biegłych, lekarze Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu nie popełnili błędu.
— Biegli uznali, że postępowanie lekarzy podczas przyjęcia dziecka do szpitala wojewódzkiego, uwzględniając zgłaszane objawy, było zgodne ze sztuką lekarską — informuje Sławomir Karmowski, rzecznik Prokuratury Rejonowej w Elblągu. — Objawy nie były charakterystyczne dla nowotworu i nastręczały problem z prawidłowym rozpoznaniem schorzenia.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!