Reklama

Protest kobiet w Elblągu: To do was, panowie policjanci [ZDJĘCIA]

28/11/2020 18:23

Dziś, 28 listopada, w 102 rocznicę uzyskania praw wyborczych przez kobiety w Polsce, odbył się w Elblągu kolejny protest kobiet. Wydaje się, że pojawiło się na nim więcej funkcjonariuszy policji, niż strajkujących.

[gallery]120767[/gallery]

Według zapowiedzi elblążanie spotkać się mieli o 15:00 przy Placu Konstytucji. O tej porze pogoda w Elblągu nie dopisywała, ale w pobliżu budynku sądu kręciło się kilka osób, które zdawały się na coś czekać. Zauważyć było można również dwa zaparkowane nieopodal radiowozy.

Około godziny mającej być początkiem spotkania, na miejsce dotarła Izabela Daciuk z Elbląskiego Strajku Kobiet. Wokół niej, z zachowaniem bezpiecznych odstępów, zgromadziło się około 20 osób.

— Panowie, proszę, posłuchajcie, co chcę powiedzieć — mówiła do policjantów organizatorka protestu, Izabela Daciuk. Zanim odczytała treść apelu kierowanego do funkcjonariuszy, powiedziała: "Policja nie chce do nas podejść — trudno" — nie mając pojęcia, co nastąpi po kilku minutach.

Otóż w pewnym momencie na parking przed sądem wkroczyli wywoływani chwilę wcześniej przez organizatorkę policjanci. Nie tylko podeszli do samej Izabeli Daciuk, ale i do uczestników protestu. Część z nich wylegitymowano.

Jak organizatorka spotkania ocenia reakcję funkcjonariuszy? — Spodziewałam się tego po tym, co nam ostatnio zrobili na starówce. Szkoda, że nie pozwolili mi dokończyć tego, co chciałam powiedzieć — przyznaje pani Izabela. I dodaje: — Dziwię się, że później, gdy mijają mnie w sklepie, czy gdzieś na mieście, nie jest im wstyd.

Izabela Daciuk zauważa, że nastawienie elbląskiej policji do protestujących zmieniło się nagle. — Na początku nie mogłam powiedzieć złego słowa, mimo że w warszawie dziewczyny narzekały i nawoływały do tego, by z policją nie współpracować. My jednak to robiłyśmy — regularnie zawiadamiałyśmy o wydarzeniach na czas i prosiłyśmy o zabezpieczenie nas, a wydaje się, że ich podejście zmieniło się nagle, ze spotkania na spotkanie.

Okazuje się, że pani Izabela stała się ofiarą internetowego hejtu. I to prawdopodobnie ze względu na swoją działalność w Elbląskim Strajku Kobiet, ponieważ negatywne komentarze pojawiły się na jej temat wraz z artykułami dotyczącymi kolejnych protestów. — Część portali pozwala na obrażanie nas, a zwłaszcza mnie. Komentujący posługują się moim imieniem i nazwiskiem, ujawniony został nawet mój adres zamieszkania. Sprawa została już zgłoszona do prokuratury — informuje elblążanka.


[ewydanie=DZEL]
Dziennik Elbląski zawsze pod ręką w Twoim smartfonie, tablecie i komputerze

Kliknij w załączony PDF lub wejdź na stronę >>>kupgazete.pl


Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama