Reklama

Przechodzę przez przejście na czerwonym świetle i co z tego?

29/09/2011 11:18

W tym nie ma nic niebezpiecznego — tak tłumaczyła się kobieta złapana przez policjantów na przechodzeniu przez przejście na czerwonym świetle. Kolejny pieszy złapany na tym wykroczeniu miał pretensję do policjantów, że zwrócili mu uwagę.

Piesi w przypadku wypadków są najbardziej narażeni na obrażenia. W środę elbląscy policjanci przez cały dzień uważnie przyglądali się, jak piesi i rowerzyści przestrzegają przepisów i czy nie powodują zagrożenia dla siebie i innych.

— Podczas działań policjantów zdarzyły się dość ciekawe przypadki przechodzenia przez jezdnię pieszych na czerwonym świetle. Kobieta, która w ten sposób pokonywała jezdnię, chwilę później rozmawiając z policjantem tłumaczyła, że nie widzi w tym niczego niebezpiecznego. Z kolei mężczyzna, który został przyłapany na takim samym pokonywaniu przejścia, miał pretensje do policjantów o to, że zwrócili mu uwagę. W związku z tym, że w obu przypadkach osoby odmówiły przyjęcia mandatu, to za popełnione wykroczenia odpowiedzą przed sądem grodzkim — relacjonuje mł. asp. Krzysztof Nowacki z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Elblągu.

Jak przestrzegają policjanci, wtargnięcie na przejście dla pieszych, wejście na czerwonym świetle czy też przechodzenie w miejscu, gdzie nie ma wyznaczonego przejścia dla pieszych, to najczęstsze wykroczenia popełniane przez pieszych, ale i najczęstsze przyczyny wypadków z ich udziałem.
— Wypadków, które kończą się czasem śmiercią lub poważnymi obrażeniami. Warto o tym pamiętać — dodaje mł. asp. Nowacki.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama