Reklama

Przy wjeździe z Fałata na Płk. Dąbka ma stanąć szlaban

26/09/2011 18:35

Czy w spółdzielni "Sielanka" powstanie kolejny szlaban - tym razem przy wjeździe na ulicę Płk. Dąbka (Osiedle Stok Prawy) od strony ulicy Fałata? Odpowiedź na to pytanie zależy od wyników ankiety, jaką wypełnić mają mieszkańcy osiedla. Znaczna część z nich już zna odpowiedź - jest przeciw.

Pani Władysława, jedna z mieszkanek osiedla, już na ankietę odpowiedziała. Choć jak sama przyznaje w dość nietypowy sposób. 
— Podarłam ją — mówi zdenerwowana kobieta.
 Starsza pani jest zdecydowaną przeciwniczką postawienia szlabanu.
 — Jak to pan sobie wyobraża? Jestem schorowana, często wzywam pogotowie. W takim stanie zdrowia mam schodzić i pilotem otwierać szlaban, by dotarli do mnie ratownicy — stwierdza nasza bohaterka.


Osób, znajdujących się w takiej sytuacji jak pani Władysława, jest na tym osiedlu "Sielanka" bardzo wiele. "Osiedle nasze liczy już 40 lat i wśród nas jest dużo osób starszych, schorowanych i niepełnosprawnych. Żaden budynek nie jest wyposażony w windę i każde schodzenie stanowić będzie utrudnienie" — napisali przeciwnicy instalacji szlabanu w piśmie skierowanym do swoich współmieszkańców.


Gdy wczoraj udaliśmy się w to miejsce - a problem dotyczy przede wszystkim mieszkańców ulicy Płk. Dąbka - nie udało nam się spotkać ani jednej osoby, która byłaby zwolennikiem postawienia szlabanu.

— Całe osiedle jest przeciw, bo to zamknie całe osiedle — mówi wzburzony Ryszard Gulbertowicz, który mieszka tu już 38 lat. — W trakcie zebrania w "Sielance" tylko cztery osoby były za postawieniem szlabanu. Swój pomysł przegłosowali, gdy wyszliśmy z zebrania — dodaje mężczyzna.


Nasz rozmówca zwraca uwagę na jeszcze jeden problem.
 — Naszą dzielnicę odetną od miasta, a jednokierunkową ulicę Fałata zablokują. Bo przecież gdzieś te samochody, które nie będą mogły do nas wjechać, będą musiały zaparkować — tłumaczy Ryszard Gulbertowicz.
 Przeciwniczką szlabanu jest również nasza kolejna rozmówczyni, pani Grażyna Chmiel.
— Policja, czy straż pożarna dysponują pilotami otwierającymi każdy szlaban, ale urządzeń takich nie ma już Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, czy inne instytucje — mówi kobieta.


Mieszkańcy zwracają uwagę, że instalacja szlabanu spowoduje także szereg drobniejszych, ale bardzo uciążliwych kłopotów.

— Chyba zrobię dyżury całej rodziny, by lornetką sprawdzać, czy na przykład nie jedzie ktoś do nas z paczką — zastanawia się nasz kolejny rozmówca. — A potem biegiem w dół po schodach z pilotem w garści, by szlaban otworzyć — dodaje mężczyzna.




Zarówno on jak i spora część innych naszych rozmówców nie jest z definicji przeciwnikami postawienia szlabanów. Tyle, że powinny one znaleźć się w innym miejscu - nie przy wjeździe z Fałata na Płk. Dąbka, ale na drodze wewnątrzosiedlowej - przy parkingach dla mieszkańców.
— Bardzo by się przydały. Od czasu gdy Fałata stała się ulicą jednokierunkową, wewnątrzosiedlową i to tuż przy parkingach, samochody jeżdżą po niej w obu kierunkach. Nie jest to bezpieczne — stwierdzają nasi rozmówcy.


Proponowane przez mieszkańców rozwiązanie byłoby jednak dla spółdzielców czterokrotnie droższe od lokalizacji szlabanu przy wylocie z ulicy Fałata.

— Trzeba by postawić cztery szlabany — tłumaczy Mieczysław Szałachowski, prezes ESM "Sielanka".
 Szef elbląskiej spółdzielni uspokaja jednocześnie wszystkich przeciwników szlabanu.

— Opinię w tej sprawie wydała Rada Osiedla, która jest jedynie organem doradczym dla zarządu spółdzielni i rady nadzorczej. Opinia nie jest decyzją, choć może przy podejmowaniu decyzji pomóc. Decyzję ostateczną podejmuje zawsze większość — przypomina prezes Mieczysław Szałachowski.


W tym konkretnym przypadku, jak zaznacza Szałachowski, większość najprawdopodobniej przesądzi o tym, że szlabanu na Fałata nie będzie.
 — Widać to wyraźnie z ankiet, które docierają do spółdzielni — mówi prezes "Sielanki".
 Ci ze spółdzielców, którzy jeszcze ich nie wypełnili i nie przesłali mają na to czas do 1 października. Prezes Szałachowski nie sądzi jednak, by nowe ankiety zmieniły obraz nieprzychylnej instalacji szlabanu większości spółdzielców.


— Wtedy pozostanie jednak problem wjazdu na teren osiedla i parkowania tam samochodów z zewnątrz, zwłaszcza w dni targowe — stwierdza prezes.
 Do tego, by go rozwiązać potrzeba jednak czegoś więcej niż tylko szlabany. Potrzeba, jak zauważa prezes, uporządkowania kwestii ruchu drogowego w mieście.


— W trakcie zebrania w "Sielance" tylko cztery osoby były za postawieniem szlabanu — mówi Ryszard Gulbertowicz, który mieszka tu od 38 lat.
Witold Chrzanowski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama