Poznając tajniki swoich przyszłych zawodów, uczniowie Zespołu Szkół Gospodarczych czują się w szkolnych pracowniach, jak w najlepszych restauracjach i hotelach. Bezpośrednie połączenie teorii z praktyką daje absolwentom pewną przepustkę do dobrej pracy.
— Dopiero gdy rozmawiam z kolegami, którzy przede mną skończyli tę szkołę, widzę, w jak innych warunkach się uczę. Naszych pracowni mogłaby nam pozazdrościć niejedna restauracja. To, czego oni musieli się na uczyć w cyklu dwuletnim, my poznajemy przez trzy lata. Dzięki temu, że mamy o wiele więcej zajęć praktycznych łatwiej jest nam przyswajać wiedzę i zdobywać nowe umiejętności — mówi Maciej Tkaczyk, przyszły kucharz, z III klasy Zasadniczej Szkoły Zawodowej, wchodzącej w skład Zespołu Szkół Gospodarczych.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!