Dla mnie jest nie do wyobrażenia, że nie ma ksero. Dziwi mnie to, że czytelnicy muszą wychodzić na zewnątrz z książkami czy czasopismami — mówi oburzona Ewa Tarnowska, która często odwiedza czytelnię Biblioteki Elbląskiej przy ul. św. Ducha.
— Latem jeszcze było ksero. Z końcem wakacji znikło. W dziwnym czasie, bo studenci i uczniowie zaczynają przecież chodzić do szkół — mówi pani Ewa. — Widzę młodzież, jak siedzi i robi skany... Nie może nie być w czytelni ksero.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!