Reklama

"Rada Sportu, czy rada prezesów

". Miasto odpowiada na artykuł Fedaka

16/06/2011 17:55

Prezydent powołał Radę Sportu, która ma m.in. doradzać kierunki rozwoju elbląskiego sportu.
— Obawiamy się, że rada będzie działała tak jak w latach poprzednich - to znaczy bardzo kiepsko — obawiają się działacze i sportowcy z Elbląga.

— Liczę, że dialog, kompromisy, wsparcie fachowców postawią elbląski sport na nogi. Zależy mi nie tylko na rozwoju sportu kwalifikowanego, ale przede wszystkim na rozwoju sportu amatorskiego – powiedział powołując radę Grzegorz Nowaczyk.
 Kontrowersje wśród elbląskich sportowców i działaczy budzi jednak skład rady. Na szesnaście osób, aż dwanaście to prezesi lub wiceprezesi klubów. Nie ma za to byłych sportowców i osób nie związanych obecnie z żadnym klubem i stowarzyszeniem. Zabrakło także menedżerów sportu, którzy mogliby być ciałem doradczym dla elbląskich klubów, które bardzo często borykają się z problemami finansowymi.


Przeciwnicy rady w jej obecnym składzie, uważają, że Nowaczyk powiela błędy swojego poprzednika, który również nie "widział świata" poza prezesami.
— Wielu elblążan nawet nie wiedziało o jej istnieniu — powiedzieli naszemu reporterowi elbląscy działacze sportowi.
Ci którzy wiedzieli, tak jak oni, o istnieniu rady, nie darzyli tego ciała specjalną estymą.
— Głośno o radzie, nie zawsze pozytywnie, było tylko w momencie przyznawania stypendiów sportowych, których rozdział często budził, łagodnie mówiąc, kontrowersje — stwierdzają działacze.


Teraz, zgodnie z zapowiedziami władzy ma być jednak inaczej. 
— Nie chcę oceniać poprzedniej rady i jej działalności — mówi prezydent Nowaczyk. — Teraz do rady weszły osoby, które mają zupełnie inną wyobraźnie o tym jak powinien wyglądać sport w naszym mieście. Na pewno będę wsłuchiwał się w to co wypracuje ta rada — zapewnia.
Optymizmu Grzegorza Nowaczyka nie dzielą jednak ludzie, którzy w elbląskim sporcie siedzą od lat.
— Nic się nie zmieni — twierdzi jeden z naszych rozmówców. — Wprowadzenie do rady niemal samych prezesów sprawia, że każdy będzie ciągnął w swoją stronę, co jest zresztą normalne, bo dbają o dobro swoich klubów. Trudno sobie wyobrazić sytuację, że np. podczas podziału środków finansowych prezes klubu X zagłosuje by więcej pieniędzy otrzymał klub Y, a nie jego.

Krzysztof Fedak


Prezydent Grzegorz Nowaczyk powołał Radę Sportu, która ma być ciałem doradczym. Inicjatywa zacna tyle, że... poprzedni prezydent Henryk Słonina także miał taką samą radę, którą tworzyli niemal sami prezesi klubów sportowych. Rada doradzała, ale głównie w temacie podziału stypendiów. Dziś sytuacja się powtarza. Radą zawładnęli prezesi klubów, wśród których są też i tacy, co bardziej znają się na sytuacjach kryzysowych, niż na zarządzaniu klubem. Są oczywiście też i ci co od lat związani są ze sportem i znają go od podszewki. Ale kiedy przyjdzie do podziału finansów, to znów zapewne wygrają partykularne interesy, a sport zejdzie na drugi plan. A nie lepiej było utworzyć radę z byłych sportowców i ludzi, którzy dziś nie są związani z żadnym klubem? A miało być tak pięknie panie prezydencie.

Krzysztof Fedak


Polemika do materiałów prasowych zamieszczonych w Dzienniku Elbląskim "Rada Sportu, czy Rada Prezesów".

Z wielkim zaskoczeniem odebraliśmy teksty autorstwa Krzysztofa Fedaka w Dzienniku Elbląskim pt.”Tak myślę” oraz „Rada Sportu, czy Rada Prezesów”, które ukazały się w czwartek (16.06.2011 r.). Zaskoczenie nasze jest tym większe, że Krzysztof Fedak to osoba związana z elbląskim sportem, m.in. przez pełnienie funkcji rzecznika prasowego klubu sportowego Olimpii Elbląg. A więc osoba, której na rozwoju elbląskiego sportu powinno bardzo zależeć. Powołana przez prezydenta Elbląga Rada Sportu, ciało doradcze, nie ma tylko doradzać przy podziale stypendiów. Zależy nam wszystkim na szybkim i dynamicznym rozwoju sportu w mieście, szczególnie wśród naszej młodzieży. Elbląski sport, po latach zastoju, ma szansę wypłynąć na szersze wody – czego przykładem jest niedawny awans Olimpii Elbląg na zaplecze Ekstraklasy Piłki Nożnej. Chcielibyśmy, aby pozostałe kluby sportowe w naszym mieście także odnosiły coraz bardziej znaczące sukcesy. Możemy to osiągnąć zaś jedynie na drodze odpowiedniej współpracy.

Do głównych zadań Rady należeć będzie inicjowanie i wspieranie rozwoju wychowania fizycznego, sportu, rekreacji i rehabilitacji ruchowej, kreowanie i promowanie sportu a także tworzenie przyjaznego środowiska dla rozwoju kultury fizycznej pod względem proceduralnym, formalnym i infrastrukturalnym. Rada spotykać się będzie co najmniej raz na kwartał. Warto dodać, że w Radzie Sportu są reprezentowane wszystkie znaczące elbląskie kluby sportowe – zawodowe i amatorskie. Nieprawdą jest, że jakoby „radą zawładnęli prezesi” - ponieważ prezesi klubów mają tylko głos doradczy dla prezydenta miasta i naczelnika Departamentu Sportu Urzędu Miejskiego w Elblągu. Doradczy ale nie decydujący. Dziwnym jest, że autor tekstu ocenia dopiero co zapoczątkowane działania obecnego prezydenta przez pryzmat działań poprzednika, nie czekając nawet na pierwsze efekty funkcjonowania obecnie powołanej Rady Sportu.
Rada ta nie jest ciałem zamkniętym. Nie ma przeszkód, aby dołączyli do Rady elbląscy sportowcy o uznanej w Polsce i na świecie renomie. Ich głos na pewno będzie chętnie brany pod uwagę przez Radę Sportu. Jednak należy obalić tezę Krzysztofa Fedaka, który sugeruje, że może lepiej było utworzyć Radę Sportu z byłych sportowców i enigmatycznych „ludzi, którzy dziś nie są związani z żadnym klubem”.

Sytuacja faktyczna bowiem wygląda tak, że poszczególnymi klubami sportowymi zarządzają właśnie prezesi i zarządy danych klubów. Nie zaś byli sportowcy czy ludzie nie związani z klubami. Więc prezydent miasta i naczelnik Departamentu Sportu muszą i chcą współpracować właśnie z tymi osobami, które faktycznie elbląskimi klubami zarządzają – nie w celu tylko i wyłącznie podziału środków finansowych, ale w celu równomiernego rozwoju klubów z różnych dziedzin sportu – zawodowego i amatorskiego. Na koniec warto dodać, że wszelkie działania ocenia się po ich efektach. Dziwi nas więc radykalne stanowisko dziennikarza Dziennika Elbląskiego i rzecznika prasowego Olimpii Elbląg w jednej osobie – Krzysztofa Fedaka, który zaraz po utworzeniu Rady Sportu już odmawia jej możliwości efektywnego działania.

Anna Kleina, rzecznik prasowy prezydenta Elbląga

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama