Reklama

"Ratuj, kocham swoje życie". Uratowany z rzeki miał 2 promile

06/12/2011 14:23

Ponad dwa promile alkoholu w organizmie miał mężczyzna, który w poniedziałek (5.12) wieczorem wpadł do rzeki Elbląg. 51-latek został wyłowiony przez policjantów i przewieziony do szpitala. Nie potrafił jednak wytłumaczyć, jak to się stało, że znalazł się w wodzie.

Do dramatycznego zdarzenia doszło w poniedziałek, około godz. 19.30, na Bulwarze Zygmunta Augusta.

— Byłem na drugim brzegu rzeki, gdy zauważyłem człowieka, który próbował położyć się na murku przy rzece. Zachowanie mężczyzny wskazywało na to, że był pod wpływem alkoholu. Nie udało mu się położyć na murku. Zsunął się z niego wprost do rzeki — opowiada Rafał Pietrzak, jeden ze świadków zdarzenia, który pospieszył z pomocą.

Młody pasłęczanin zadzwonił natychmiast na policję. Zaraz potem wsiadł do swojego auta i przyjechał na Bulwar Zygmunta Augusta. Nie czekając na przyjazd policji, rozpoczął akcję ratowniczą.

— Nie było możliwości bym sam wyciągnął mężczyznę. Był zbyt ciężki. Wpadł do rzeki w ubraniu, między innymi w grubym płaszczu, który bardzo szybko nasiąkł wodą. Jedyne, co mogłem zrobić, to trzymać go za rękę — mówi Rafał Pietrzak.


Sytuacja była bardzo dramatyczna. Utrzymujący się resztką sił na powierzchni wody mężczyzna prosił swego wybawcę: ratuj, kocham swoje życie.


Gdy na miejsce zdarzenia przybyła policja, akcja ratownicza nabrała tempa.

— Policjanci, którzy przyjechali do wezwania, wykorzystali linkę holowniczą z jednego z radiowozów. Asekurując się nią jeden z policjantów zszedł do wody i podtrzymywał w niej 51-latka, aby ten nie utonął — mówi mł. asp. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Elblągu. — Pozostali funkcjonariusze przeciągnęli ich w okolicę metalowej drabinki i stamtąd wydobyli na brzeg.


W akcji ratowniczej cały czas uczestniczył Rafał Pietrzak.


Zaraz po wyciągnięciu 51-latka z wody został on przewieziony do szpitala. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Jak się jednak okazało, mężczyzna miał w organizmie ponad dwa promile alkoholu. Kontakt z nim był też utrudniony z powodu wyziębienia. 51-latek był w wodzie około 15-20 minut. Nie potrafił wytłumaczyć jak wpadł do rzeki.
wch

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama