Gronowo, choć od Braniewa dzieli je ledwie kilka kilometrów, nie leży już na Warmii, ale w historycznej Natangii. I przy samej granicy. Przewożono przez nią różne rzeczy. Raz nawet ksiądz z dyrektorem szkoły wieźli tamtędy XVII-wieczne kości.
Osiemnaście kosteczek Reginy Portmann, urodzonej w 1552 roku w Braniewie założycielki Zgromadzenia Sióstr Świętej Katarzyny Dziewicy i Męczennicy, złożono w relikwiarzu wykonanym ze szkła i srebrnej blachy, który miał kształt niewielkiej, długiej na pół metra, trumienki. Umieszczono go w Braniewie, w siedzibie klasztoru. Kiedy w 1945 roku do miasta zbliżali się Sowieci, siostry uciekły w stronę Królewca. Nie wzięły ze sobą relikwiarza. Dwie najodważniejsze wróciły ze Świętej Siekierki (dzisiaj to Mamonowo w obwodzie królewieckim) do Braniewa. Relikwiarz oddały na przechowanie proboszczowi księdzu Janowi Westpfahlowi, a ten na wieść, że do miasteczka zbliżają się Rosjanie, zakopał go wraz z kilkoma innymi przedmiotami na podwórku plebanii, a sam się ukrył.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!