Reklama

Skazany za śmierć Szymonka na wolności. Sprawa wraca do sądu

12/01/2012 10:51

Tomasz M., skazany w ubiegłym roku na karę 7 lat i 8 miesięcy za śmiertelne pobicie półtorarocznego Szymonka, przebywa na wolności. Sąd Apelacyjny w Gdańsku uchylił wyrok skazujący mężczyznę i nakazał wypuszczenie go na wolność.

Wyrok skazujący Tomasza M. zaskarżył jego obrońca, a Sąd Apelacyjny w Gdańsku dopatrzył się błędów w postępowaniu prowadzonym przed elbląskim sądem. 
— Sąd Apelacyjny doszedł do wniosku, że zebrany w sprawie materiał dowodowy wymaga poddania ponownej analizie — wyjaśnia Włodzimierz Brazewicz, sędzia Sądu Apelacyjnego w Gdańsku. — W głównej mierze chodzi o opinie wydane przez biegłych z zakresu medycyny sądowej, które nie były zbieżne ze sobą.

Czytaj także:Wyrok za śmierć Szymonka. 7 lat i 8 miesięcy za śmiertelny cios

Sąd Okręgowy w Elblągu przychylił się do opinii wskazującej, że obrażenia dziecka powstały w wyniku silnego uderzenia w brzuch, nie uzasadniając jednocześnie, dlaczego odrzucił drugą z nich. 
Druga opinia wskazywała, że urazy Szymonka mogły być wynikiem nieszczęśliwego wypadku - a na tym opierała się linia obrony oskarżonego. Tomasz M. twierdził, że potknął się o zabawkę leżącą na podłodze, wypuścił z rąk dziecko i upadając oparł się ręką o brzuch dziecka.


Czytaj także:Szymonek zmarł od ciosu pięścią? Wyrok dla Tomasza M. za tydzień

Sąd Apelacyjny uchylając wyrok Sądu Okręgowego i nakazując ponowne rozpatrzenie sprawy, zdecydował o wypuszczeniu oskarżonego z aresztu. 
— Tomasz M. w trakcie procesu spędził w tymczasowym areszcie w sumie dwa lata — przypomina sędzia Brazewicz. — Sąd Apelacyjny uznał, że obecnie nie ma przesłanek wskazujących, że utrzymanie aresztu jest konieczne. 
Tomasz M. podczas poprzedniej rozprawy przez kilka miesięcy ukrywał się w Niemczech, został zatrzymany w Kolonii.

Czytaj także:"Złamana ręka, bo się przewrócił". Dwa miesiące później nie żył

Sąd Apelacyjny ocenił, że teraz nie zachodzi obawa, że oskarżony ponownie ucieknie za granicę. 

— Ucieczka okazała się nieskuteczna, są więc podstawy sądzić, że drugi raz tego nie zrobi — mówi sędzia Brazewicz. — W tej sytuacji wystarczającym środkiem będzie dozór policyjny. 
Tomasz M. ma obowiązek raz w tygodniu meldować się na komendzie policji. Termin rozpoczęcia kolejnego procesu nie jest jeszcze znany.

Czytaj także: Proces ws. śmierci 1,5-rocznego Szymonka: nowy świadek, film


Przypomnijmy: półtoraroczny Szymonek zmarł 29 grudnia 2008 roku w jednym z mieszkań przy ul. Nowowiejskiej. Bezpośrednią przyczyną śmierci chłopca był krwotok wewnętrzny. Sekcja zwłok wykazał u dziecka pęknięcie wątroby, uszkodzenie serca i nerek — to efekt silnego uderzenia w brzuch. O pobicie dziecka został oskarżony konkubent matki chłopca — Tomasz M. To wysoki, dobrze zbudowany mężczyzna. Ma wykształcenie podstawowe. Przez 4 lata uprawiał boks – do 2004 roku. Karierę przerwał mu areszt, mężczyzna był skazany za przestępstwo narkotykowe.


Podczas pierwszego procesu sąd uznał, że do śmierci dziecka doszło w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Tomasz M. został skazany na 2 lata więzienia. Jednocześnie sąd uchylił przeciwko niemu areszt tymczasowy — mężczyzna spędził w nim rok. 
Sąd Apelacyjny w Gdańsku (na wniosek prokuratury) uchylił ten wyrok, jednak drugi proces długo nie mógł się rozpocząć. Po wyjściu na wolność 24-latek – mimo iż miał dozór policyjny i w określone dni miał stawiać się w komendzie policji – wyjechał z kraju. Mężczyznę aresztowano w Niemczech na podstawie listu gończego.
Rafał Maliszewski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama