Reklama

Spacer bez smyczy i bez mandatu? Zdania podzielone

18/07/2014 11:16



Grupa posłów chce spuścić psy ze smyczy, a przynajmniej zaprzestać karania mandatami ich właścicieli za to, że psy biegają luzem. — To dobry pomysł, ale pod pewnymi warunkami. Że te agresywne i większe pieski dalej będą chodziły na smyczy, a najlepiej żeby i w kagańcu — ocenia Ireneusz Łyczkowski z Elbląga, właściciel Puszki i Ciki.



Dziś za wyprowadzania psa bez smyczy, a w przypadkach tzw. ras niebezpiecznych także bez kagańca, grozi mandat do 250 zł. Tyle że według posła Pawła Suskiego, szefa parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt, który skupia 33 parlamentarzystów, właściciele psów nie powinni być karani mandatami.


— Wcześniej nie było takiej możliwości, ale już od trzech lat obowiązuje znowelizowana ustawa o ochronie zwierząt, która pozwala na spuszczanie psa ze smyczy, o ile właściciel ma kontrolę nad psem i ten jest oznakowany w sposób umożliwiający identyfikację właściciela — tłumaczy poseł Suski.



Ale ludzie dostają mandaty, bo funkcjonariusze powołują się nie tylko na ustawę o ochronie zwierząt, ale też na przepisy kodeksu wykroczeń i prawo miejscowe. Chodzi tu uchwały rad gmin i miast w sprawie regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie gminy.


— W Elblągu uchwała Rady Miejskiej mówi, że pies musi być wyprowadzany przy zachowaniu należytych środków ostrożności, wyłącznie na smyczy, a pies agresywny również w kagańcu — mówi Karolina Wiercińska, rzecznik prasowy elbląskiej Straży Miejskiej. — Kolejny przepis mówi także o tym, że zwalnianie psa ze smyczy jest dozwolone jedynie w miejscach mało uczęszczanych przez ludzi oraz pod warunkiem, że pies ma założony kaganiec i opiekun zachowuje pełną kontrolę nad zachowaniem psa. 
Za nieprzestrzeganie tych przepisów strażnicy miejscy mogą ukarać mandatem w wysokości od 20 do 250 zł. Ale z tej możliwości, jak mówią, rzadko korzystają. W tym roku wystawili kilkanaście mandatów właścicielom czworonogów. 


Wśród właścicieli psów zdania są podzielone. Wielu nie chce uwalnia ze smyczy swoich czworonogów, a już szczególnie tam, gdzie są ludzie.

— Kocham psy — mówi Anna Limanowska, właścicielka 6-letniego yorka o imieniu Pikuś. — Ale pies to zwierzak, nie da się przewidzieć do końca jego reakcji. Dlatego tu powinna obowiązywać zasada ograniczonego zaufania.
Ale york to nie pittbul, krzywdy raczej człowiekowi nie zrobi, nawet jak się urwie ze smyczy. — Ale potrafi narobić sporo hałasu, podbiec do przechodnia i zacząć ujadać — mówi właścicielka Pikusia — A nie każdy lubi psy. Nieraz sama mam duszę na ramieniu, kiedy na spacerze podbiega duży pies bez kagańca.

Ireneusz Łyczkowski z Elbląga uważa, że pomysł parlamentarzystów jest dobry. Pod pewnymi warunkami. — Że te agresywne i większe pieski dalej będą chodziły na smyczy, a najlepiej żeby i w kagańcu — mówi. — Jestem może staroświecki i moje pekińczyki, Puszka i Cika, chodzą bez smyczy, ale ich jestem pewien, bo to małe i łagodne pieski. Z dziećmi chowane były od małego, wiec nie boję się, że coś mogą zrobić. Na taki mały pyszczek, to nawet nie ma jak kagańca założyć. Te większe psy dalej powinny chodzić na smyczy. Tak po prawdzie, to nigdy nie wiadomo co zrobi taki zwierzak. Czasem poleci za innym psem albo samochodem. Są też psy nie szczepione i to może być groźne.
Czy spuszczenie psów ze smyczy nie obróci się przeciwko zwierzętom i ludziom?


— Już teraz biegają bez smyczy, bo dresiarz ma gdzieś prawo — mówi poseł Suski. — Ale dlaczego czepiać się biednej staruszki, która idzie ze starym 15-letnim jamnikiem noga za nogą? A najczęściej to ich się karze.
Posłowie z parlamentarnego zespołu chcą wystąpić do komendanta głównego policji, by uczulił policjantów, że trzy lata temu zmieniły się przepisy w sprawie psów. Chcą też napisać do wojewodów, którzy czuwają nad uchwałami rad, żeby odpowiednie zmiany znalazły się w prawie lokalnym.
am,ms

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama