Reklama

Start Elbląg zagra w niedzielę w Lublinie z SPR

08/02/2013 12:17

Przed laty zachwycała kibiców walecznością na boisku. Teraz 38-letnia Justyna Stelina kolejny raz dostała szansę samodzielnego prowadzenia piłkarek ręcznych Startu Elbląg. I podobnie jak przed trzema laty przejmuje drużynę w bardzo trudnym momencie.

Wiele wskazuje na to, że Justyna Stelina dokończy sezon w roli pierwszego trenera Startu. Na tym stanowisku w ubiegłym tygodniu zastąpiła Jerzego Cieplińskiego, z którym klub rozstał się za porozumieniem stron.

Stelina przejmuje drużynę w trudnym momencie. W lidze Start ostatnio spisywał się bardzo słabo i nie ma jeszcze zapewnionego awansu do fazy play-off (o miejsca 1-8). Co prawda jest na piątym miejscu w tabeli, na pewno jednak nie może spać spokojnie. W najbliższym czasie zespół z Elbląga czekają najtrudniejsze mecze (w niedzielę wyjazdowy z SPR Lublin), a rywale z dołu tabeli nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa w walce o miejsce w ósemce.

Pierwsze zadanie, przed jakim stanęła Stelina, to znaleźć jak najszybciej receptę na poprawę gry zespołu. Czasu do pierwszego meczu miała niewiele, raptem niecałe dwa tygodnie.

— Na pewno mam trochę inną koncepcję niż Jerzy Ciepliński. Duży nacisk kładziemy na grę w obronie i szybki kontratak. Zależy mi także na uaktywnieniu skrzydeł, które w tym sezonie nie były mocno eksploatowane przez resztę zespołu — wyjaśnia. — W meczu z SPR Lublin, wielokrotnym mistrzem Polski, postaramy się pokazać z jak najlepszej strony.

Szansę samodzielnego prowadzenia zespołu Stelina dostała po raz kolejny. W roli pierwszego trenera Startu debiutowała w grudniu 2009 r., po tym jak ówczesny pierwszy szkoleniowiec Andrzej Drużkowski ze względów zdrowotnych zrezygnował z pracy. Była skrzydłowa poprowadziła drużynę w dwóch meczach, wygranym z AZS AWF Wrocław 27:25 i przegranym z SPR Lublin 27:36. Więcej nie mogła pokazać, bo do pracy wrócił Drużkowski.

Teraz prawdopodobnie w roli pierwszego trenera popracuje dłużej.
— Posiada odpowiednie przygotowanie, doświadczenie, wiedzę — wylicza dyrektor zarządzający elbląskiego klubu Dariusz Bajczyk. 
W Lublinie nie będzie mogła zagrać Monika Aleksandrowicz, która leczy kontuzję. Na problemy z barkiem narzeka Wioleta Janaczek. Doświadczona rozgrywająca trenuje z zespołem i jest przewidziana do gry.

Władze Startu nie kryją, że rozmawiają z innymi trenerami, którzy mogliby przejąć drużynę. I mają nawet już na myśli konkretną osobę. Nowy szkoleniowiec miałby rozpocząć pracę latem tego roku.
— Szukamy trenera, który nie jest bezrobotny. To oznacza, że musi dokończyć sezon w obecnym klubie. Jesteśmy po wstępnych rozmowach. Może jednak być tak, że nie dojdziemy do porozumienia — zastrzega Bajczyk.

Dobre wieści dla działaczy napłynęły z Urzędu Marszałkowskiego. W tym roku klub dostanie z kasy marszałka 220 tys. zł, o 20 tys. zł więcej niż przed rokiem.
— To spory zastrzyk pieniędzy, który pomoże nam dopiąć budżet na poziomie ok. 1,5 mln zł — mówi dyrektor. — Pieniądze z Urzędu Marszałkowskiego mogą być wydane na bieżące funkcjonowanie klubu. Nie mogą być przeznaczone na wynagrodzenie dla zawodniczek.


Klub z płatnościami nie ma żadnych problemów.
— Spłaciliśmy długi, wynagrodzenia zawodniczkom płacimy na bieżąco — zapewnia Bajczyk. 

Niedzielny mecz w Lublinie będzie transmitowane przez Polsat Sport. Początek o godz. 17.
Arkadiusz Kolpert

Mecze 18. kolejki: KSS Kielce — Pogoń Szczecin (w pierwszej rundzie 30:33), KPR Jelenia Góra — Łączpol Gdynia (29:35), SPR Lublin — Start Elbląg (32:27), Zagłębie Lubin — Politechnika Koszalin (27:29), Ruch Chorzów — Piotrcovia Piotrków Trybunalski (22:31)), Olimpia-Beskid Nowy Sącz — Sambor Tczew (30:19).

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama