Reklama

Święto ratowników wodnych - "Nie ma czego świętować"

30/06/2011 12:43

Ratownicy wodni obchodzili w środę swoje święto. — Nie ma też czego świętować, ponieważ z roku na rok
 zmniejsza się zainteresowanie tym zawodem. 
Powodem tego zdaniem prezes elbląskiego WOPR-u, Bożeny Ruszkowskskiej są zbyt wysokie wymagania, które trzeba spełnić, aby móc pracować samodzielnie w tym zawodzie.

Każdy chętny musi skończyć kilka bardzo drogich kursów.

— Kursy kosztują po kilka tys. zł, a zarobki oscylują w granicach tysiąca złotych miesięcznie. Od razu widać, że się nie opłaca — mówi Ruszkowska.
 Żeby zmienić tę tendencję potrzebna jest pomoc samorządów finansowa w kształceni młodych ratowników


— W województwie pomorskim organizacje otrzymują takie dofinansowanie — informuje prezes elbląskiego WOPR. 
W polskim sejmie pojawił się ostatnio kolejny projekt zmiany ustawy z 1997 roku dot. ratownictwa wodnego. Ratownicy śledzą go z dużym zainteresowaniem m.in. ze względu na paragraf nakazujący im kontrolę nad osobami wchodzącymi do wody.


— Przecież ratownik nie jest policjantem. Nie posiada uprawnień, aby pilnować porządku na plaży — krytykuje projekt Bożena
 Ruszkowska. — Od 1997 roku nic się nie zmieniło, a różnych projektów było już ponad piętnaście. Tym razem też pewnie będzie 
podobnie.

Michał Szypniewski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama