Reklama

Sześćdziesiąt lat razem i ciągle trzymają się za ręce



13/05/2011 14:09

— Sześćdziesiąt lat minęło nam bardzo szybko — przyznają Janina i Feliks Rojkowie. Ich miłość przetrwała do dzisiaj. Nawet teraz, gdy idą na spacer, trzymają się za ręce.


Po ślubie zamieszkali u jej rodziców. Gdy minął rok, postanowili przenieść się na tzw. ziemie odzyskane. W roku 1952 przyjechali do Jegłownika. 
— Przydzielili nam gospodarstwo w ruinie, bo lepsze już były pozajmowane — opowiada Janina Rojek. 
Mieszkali potem w Kopanowie i przez długie lata w Żurawcu. Siedem lat temu przeprowadzili się do Elbląga. Mają sześcioro dzieci - cztery córki i dwóch synów, trzynaścioro wnuków, osiemnaścioro prawnuków. Szczególnie miło wspominają długie lata, które spędzili w Żurawcu.

Miłość może przetrwać sześćdziesiąt lat

Janina i Feliks Rojkowie przyznają, że przez 60 lat żyli zgodnie. Bywały oczywiście jakieś drobne sprzeczki, ale wtedy on wolał wyjść z domu, bo nie lubił się kłócić. Czasem nie odzywali się do siebie przez trzy dni, ale potem wszystko wracało do normy.
 Czy ich miłość przetrzymała próbę czasu, czy przetrwała do dzisiaj? 
— Czasami zdaje się nam, że to już przyzwyczajenie, ale gdy jedno gdzieś wyjdzie, to drugie czeka, niepokoi się. Ja wtedy często patrzę przez "judasza" — mówi Janina Rojek. 
— Jeszcze teraz ja przygotowuję śniadania, robię zakupy w "Biedronce", ścielę łóżka, piekę mięso — wylicza pan Feliks. — Chcę odciążyć żonę od codziennych obowiązków. 
Oboje zgodnie przyznają, że miłość może przetrwać sześćdziesiąt lat.


[media=z2]51916[/media]




Państwo Rojkowie należą do Klubu Seniora "Zakrzewo", który często urządza wieczorki taneczne. A oni biorą w nich udział. Nadal lubią tańczyć. Jeżdżą też na grzyby na przykład do Stegny. Chodzą na działkę do córki. Tam urządzają grilla. Wspólnie oglądają telewizję. Chodzą na spacery. Trzymają się wtedy za ręce. 
— Nie żałujemy tych wspólnie przeżytych lat — mówią. — Chcielibyśmy jeszcze do końca być sprawni.
Janina Rojek ma teraz 79 lat, a jej mąż 81. Diamentowe gody urządziły im ich dzieci, w sali Spółdzielczego Domu Kultury SM "Zakrzewo". 
— Dzieci zaśpiewały nam sto lat i gorzko — opowiada Janina Rojek. — Był szampan i tort ze świecami. Było pięknie. Wzruszyliśmy się bardzo. Wszyscy jesteśmy zżyci. Pomagamy sobie wzajemnie. Każdy może liczyć na każdego.

Karolina Krajewska

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama