Elbląscy kierowcy przyznają się, że najczęściej według naszej sondy łamią ograniczenie prędkości w terenie zabudowanym do 50 km/h (50 proc.) i nakaz zatrzymania się przed skrętem na zielonej strzałce (20 proc.). Zdaniem policji skłonność naszych kierowców do szybkiej jazdy wynika przede wszystkim z przyzwolenia społecznego na łamanie ograniczeń prędkości.
– Przyznaję się, że bardzo rzadko udaje mi się trzymać dozwoloną prędkość, zwłaszcza gdy inni kierowcy jadą znacznie szybciej – mówi pan Patryk, jeden z elbląskich kierowców. – Często jest tak, że prędkość poruszania się po mieście wynika z chęci wstrzelenia się w zieloną falę. Dlatego wielu kierowców nie patrzy na licznik prędkości.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!