Szalejąca, beztroska młodzież w muzycznym klubie, zwariowane fryzury i stroje. Tak to będzie wyglądać na filmie "Baby Blues". A w rzeczywistości? Wiele godzin żmudnej pracy, ciągłe powtórki ujęć i - mimo pozornego chaosu - pełen profesjonalizm. Twórcy filmu "Baby Blues" w reżyserii Katarzyny Rosłaniec z Galerii EL wyszli w środę o 5 rano. Efekty ich pracy będzie można oglądać na kinowych ekranach w przyszłym roku. Galeria EL na kinowych ekranach ma być obecna przez 10 minut.
— Szukaliśmy miejsca, które mogłoby zagrać opuszczony kościół. Galerię EL znalazły moje świetne dziewczyny z kierownictwa produkcji — mówi Katarzyna Rosłaniec, reżyser filmu "Baby Blues". Kilkuset ludzi na planie, w tym 250 niedoświadczonych statystów. Wszystkich trzeba było umalować, uczesać, poinstruować co mają robić. Twórcy filmu "Baby Blues" poradzili sobie z tym świetnie. — My tylko udostępniliśmy im miejsce, oni zajęli się całą resztą. Widać, że wiedzą co robią. To profesjonaliści — mówi Beata Branicka, rzecznik prasowy CS Galeria EL.W filmie „Baby Blues” Katarzyna Rosłaniec poruszy problem nastoletniego rodzicielstwa. W filmie obok debiutantów wystąpią takie gwiazdy polskiego kina jak: Danuta Stenka, Katarzyna Figura, Jan Frycz, Magdalena Boczarska, Renata Dancewicz i Mateusz Kościukiewicz. W jedną z głównych ról wcieli się 17-letnia Magdalena Berus.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!