Reklama

Tak w Elblągu żegnano założyciela mleczarni

11/09/2015 10:43

Na temat mleczarni w Elblągu i jej założyciela Hermanna Schroetera napisano już wyczerpująco na tych łamach. W tym roku tereny dawnej mleczarni i stojące na niej obiekty odeszły do historii. Rozebrano je łącznie z kominem i wnet pojawiły się tam mury domów budowanego osiedla.

Produkcję w elbląskiej mleczarni przy ulicy Gen. J. Bema 5-7 już wiele lat wcześniej całkowicie zamknięto i przeniesiono do Młynar. Było więc tylko kwestią czasu, kiedy również obiekty mleczarni zostaną zlikwidowane. Tak się też stało i można powiedzieć, że elbląska mleczarnia „umarła więc na zawsze”. Zobaczmy więc, jak przed 87 laty Elbląg żegnał założyciela tej mleczarni i potentata mleczarskiego – Hermanna Schroetera (1853-1928). Relacja na ten temat pochodzi z czwartkowego wydania „Gazety Elbląskiej” (Elbinger Zeitung) z 12 marca 1928 r. Czytamy tam między innymi:
(…) Pojazd za pojazdem, samochód za samochodem jechały popołudniem w środę do Winnicy [H. Schroeter miał tu swoją willę – L. S.]. Kolumna pojazdów zatrzymała nawet ruch tramwajów na linii wschodniej. Ale dużo więcej osób przybyło pieszo do Winnicy, by wziąć udział w uroczystościach pogrzebowych Hermanna Schroetera. Na Grobli Św. Jerzego i na Hindenburgstraße (Bema) zebrały się nieprzebrane tłumy ludzi. Ich liczbę można było szacować nie w setkach lecz w tysiącach. I nic dziwnego, ponieważ nie mieli oni szans pożegnać zmarłego złożonego na katafalku w jego domu. [media]266115 [/media][piano]
Bardzo dużo osób czekało również przed jego domem na zakończenie nabożeństwa. Jak wiele obcych, nieznanych twarzy było tutaj! Byli to ludzie, którzy przybyli z okolicy bliskiej i dalekiej, w większości chłopi i posiadacze ziemscy z podelbląskich wsi. Chcieli pożegnać, oddać ostatni szacunek i honor człowiekowi, któremu tak wiele zawdzięczali i zaufali. To było niesamowite - człowiek bez żadnego tytułu, wielkich dostojeństw i honorów, o które zresztą nie zabiegał – miał iście pogrzebowy wiec, a przybyli żegnali go od serca. To było zresztą zrozumiałe: docenili jego szlachetność, głębokie i ciepłe podejście do współpracowników, do bliźnich, jego społeczną działalność.
Wśród zgromadzonych w kondukcie pogrzebowym znajdował się pan nadburmistrz dr Carl F. Merten w towarzystwie wielu radnych, pan starosta Carl Cichorius z panem Maksymilianem Baerecke (posiadacz ziemski, właściciel majątku Dwór Szpitalny, dzisiaj Warszawskie Przedmieście, Okólnik – LS), pan major Hans Alsen z Drewnika i wielu innych z powiatu ziemskiego, jak pan dyrektor Friedrich Kuhn z Pasłęka (dyrektor tzw. zimowej szkoły dla rolników) na czele z rolnikami, a z Akademii Pedagogicznej przybył dr Weidel. Z zatrudnionych w mleczarni brakowało tylko tych, którzy tego dnia musieli pracować.
Uroczystości pogrzebowe rozpoczął utwór wykonany na harmonium, a następnie drugi pastor z kościoła Św. Anny Georg Lindner wygłosił mowę wspominkową, w której wymienił zasługi zmarłego, mówiąc między innymi: „chcę cię pobłogosławić, powinieneś być błogosławionym”. Pastor Lindner wspomniał jak młody Schroeter zaczynał pracę w Stankowie, jak chronił tę wieś przed wielką powodzią w marcu 1888 roku, jak rozpoczął swoją pracę w Elblągu, podkreślając że wszystko co robił, robił nie tylko dla siebie lecz „cały czas czynił to również dla wspólnego dobra, stał się błogosławieństwem dla swoich bliźnich”. Gdy pastor Lindner zakończył swoją mowę, zebrani zaśpiewali chóralnie ulubioną pieśń zmarłego „Dotąd mnie Bóg doprowadził przez swoją wielką łaskawość” i następnie „Bliżej mój Boże do Ciebie”. Pożegnanie zmarłego w domu zakończyła gra na harmonium. „Idźcie teraz i kopcie mój grób” - niezliczone tłumy wzięły udział w pochówku na cmentarzu przy Baumschulenweg (Sadowa). Część współpracowników zmarłego niosła wieńce, podczas gdy dziesięciu wybranych współpracowników, majstrów i przyjaciół niosło trumnę. Kondukt szedł przez położony naprzeciwko cmentarza Park Winnica. Na skraju tego parku, przy Dębie Napoleona, oddano ziemi tego zmęczonego pielgrzyma. Spoczął na zawsze obok swojego przyjaciela Fritza Henkela. Chór z kościoła Św. Anny pożegnał zmarłego nastrojową pieśnią, a następnie pierwszy pastor z kościoła św. Anny Richard Vierzig w ciepłych, serdecznych słowach przywołał do pamięci wszystko to, co dotyczyło dokonań zmarłego. Po tym modlitwa i błogosławieństwo. Powtórny śpiew chóru kościelnego. Następnie zasklepiono mały pagórek, skrywający pracowite życie i dający wieczny odpoczynek. Pochowano dobrego człowieka, dla nas był czymś więcej (…).
Po jakimś czasie na grobie H. Schroetera ustawiono duży głaz narzutowy pozyskany z wąwozu pod Stagniewem z nazwiskiem i datami życia zmarłego. Stagniewo było majątkiem ziemskim rodziny H. Schroetera. Głaz ten został po 1945 r. przewrócony i inskrypcja stała się niedostępna. W latach 70. działania zmierzające do zabezpieczenia tego głazu i ewentualnego jego ustawienia na terenie posesji nr 7 przy ul. Gen. J. Bema, gdzie znajdowała się późniejsza willa rodziny Schroeter, podjął syn założyciela mleczarni – dr Otto Schroeter. Ale ówczesne władze Elbląga nie zgodziły się na taką relokację tego głazu. W efekcie dr O. Schroeter, po długich staraniach, przewiózł ten głaz pod koniec drugiej połowy lat 70. ubiegłego wieku do miejscowości Benthe pod Hanowerem, gdzie rodzina Schroeter zamieszkała po opuszczeniu Elbląga w 1945 r. W czynnościach związanych z tych faktem uczestniczył Grzegorz Jankowski - z ramienia Urzędu Wojewódzkiego w Elblągu, Wydział Gospodarki Terenowej i Ochrony Środowiska. Wspomina, że za zgodę na wywiezienie tego kamienia dr O. Schroeter zapłacił 350 dolarów USA, a wywóz wyglądał w ten sposób, że z Hanoweru przysłano ciężarówkę, natomiast elbląskie przedsiębiorstwo zieleni (zarządca cmentarzy) umieściło za pomocą dźwigu ten kamień na ciężarówce.
Dzisiaj jedynym śladem po wielkim potentacie mleczarskim w Elblągu są dwie wille przy ul. Gen. J. Bema. W jednej z nich ma swoje podwoje stacja sanitarno-epidemiologiczna, a w drugiej jest przedszkole.
Lech Słodownik

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama