Reklama

Tara i Taro nie pójdą na rzeź

20/05/2014 09:53



Źrebak i 14-letnia klacz nie pójdą na rzeź. To kolejne konie wykupione od handlarzy i uratowane przez elblążanki z Patrolu Interwencyjnego do spraw Zwierząt Gospodarskich z Nowakowa. — Taro i Tara wiele wycierpiały od ludzi. Teraz jednak znalazły spokojne miejsce — mówi Karolina Zagrodzka.




Dziewczyny z patrolu pojechały na targi końskie do Pajęczna (województwo łódzkie), aby uratować jedno ze zwierząt przeznaczonych na ubój. Na miejscu były już o 5 rano. Mimo wczesnej godziny na placu roiło się już od handlarzy i koni, które ci przywieźli ze sobą. 




— Chodziłyśmy między nimi szukając tego, którego możemy wykupić — opowiada Karolina Zagrodzka z patrolu. — Nie był to miły widok - smutne oczy, zlepiona sierść, połamane kopyta, klacze odłączone od swoich źrebiąt tuż przed targiem. Handlarze pytając o cenę konia, nie mówili inaczej jak "Po ile to mięso?". Zadanie było tym trudniejsze, bo pieniędzy miałyśmy tylko na uratowanie jednego konia. Nagle zauważyłyśmy stary, trochę większy od żuka, samochód. W środku było sporo koni. Między zamkniętą klapą a dachem, przez dość szeroką szparę dostrzegłyśmy młode, wystraszone oczy. Gdy handlarze, krzycząc i brutalnie popychając, w końcu wyrzucili z auta zaniedbanego źrebaka wiedziałyśmy, że to nasz koń.


[media=z7]195836[/media]

8-miesięczny Taro został uratowany. Jednak na tym wizyta w Pajęcznie się nie zakończyła. Do źrebaka dołączyła 14-letnia Tara. 


— "Zabierzcie w cholerę jeszcze tą kobyłę. Oddam ją za psie pieniądze". Krzyknął za nami ten sam handlarz od którego kupiłyśmy Taro. Długo się nie zastanawiałyśmy. Odliczyłyśmy pieniądze, zapłaciłyśmy i zabrałyśmy ją — dodaje Karolina.

Patrol tym razem uratował dwa konie. Jak opowiadają ich opiekunki, konie choć zaniedbane z dnia na dzień czują się coraz lepiej. 
— Źrebak jest bardziej ufny. Tara, która więcej wycierpiała do ludzi, na pewno potrzebuje więcej uwagi — przyznaje miłośniczka zwierząt. — Mamy jednak nadzieję, że w przyjaznych warunkach konie już niedługo poczują się lepiej.


Stowarzyszenie Patrol Interwencyjny do spraw Zwierząt Gospodarskich prowadzi przytulisko w Nowakowie, koło Elbląga. Obecnie przebywa tam osiem dziesięć koni. Niebawem jednak przeniosą się do Siemian (powiat iławski). 


— Od dłuższego czasu zastanawialiśmy się nad tą zmianą. Ostatecznie wybór padł na malownicze Siemiany. Tam znaleźliśmy miejsce dla naszych koni - więcej stajni i większe pastwiska — przyznaje Karolina. — Przeprowadzkę planujemy pod koniec czerwca. 
7 czerwca w Nowakowie odbędzie się pożegnanie połączone z Dniem Dziecka.
naj

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama