Reklama

Uczniów coraz mniej. Urzędnicy snują finansowe plany edukacyjne

30/03/2014 17:53

Podwyżki dla wychowawców w przedszkolach oraz nauczycieli w Specjalnych Ośrodkach Szkolno-Wychowawczych, a także regulacja płac dla pracowników obsługi szkół, to najbliższe finansowe plany władz miasta w elbląskiej edukacji.

Już podczas najbliższej, kwietniowej sesji elbląscy radni zajmą się m.in. uchwałą dotyczącą podwyżki wynagrodzeń w oświacie. Władze Elbląga zaproponują podniesienie dodatku funkcyjnego dla wychowawców w przedszkolach (ze 120 na 130 zł). Przedstawiona zostanie także propozycja, która zniesie zakaz łączenia dodatków funkcyjnych.

— W planach mamy także podniesienie dodatku specjalnego za pracę w warunkach uciążliwych w Specjalnych Ośrodkach Szkolno-Wychowawczych. To wyjątkowo trudna i odpowiedzialna praca. Obecnie ten dodatek wynosi 26 zł, a my chcemy podnieść do 40 zł — powiedział wiceprezydent Elbląga Marek Pruszak.

Naturalnie wygasić dodatek dla mianowanych
Miasto chce także „naturalnie wygasić” dodatek jednorazowy, w wysokości 50 zł, jaki dzisiaj otrzymują nauczyciele mianowani i stażyści.
— Ten dodatek jest przyznawany z uwagi na to, że nie były wypracowane średnie wynagrodzeń. Teraz się to zmieniło, dla przykładu w 2013 r. przekroczono je w przypadku nauczycieli mianowanych o 452 tys. zł w skali roku — wylicza wiceprezydent Pruszak. — Dlatego teraz nie ma konieczności, żeby ten dodatek zachować. Zdajemy sobie sprawę, że dla nauczycieli stał się on częścią ich wynagrodzenia, dlatego nie chcemy im go odbierać. Będziemy stopniowo go wygaszali. Stażyści, którzy będą wchodzili na stopień nauczyciela mianowanego, nie będą otrzymywali już tego dodatku, a mianowani, przechodząc na stopień dyplomowanego, automatycznie przestaną go otrzymywać.

Miasto chce również zrównać pensje pracowników obsługi zatrudnionych w elbląskich szkołach.
— Chodzi o kucharki, woźne, konserwatorów. Ich zarobki były często bardzo niskie, ale najgorsze było to, że były olbrzymie dysproporcje między placówkami sięgające nawet 300 złotych — mówi wiceprezydent Pruszak. — Nasz kierunek, w uzgodnieniu ze związkami zawodowymi, jest taki, by niwelować te dysproporcje.
I tak, po zmianach np. główna kucharka ma zarabiać 1650 zł, woźna i konserwator 1600.
— Regulacją wynagrodzeń zostanie objętych 415 pracowników — mówi Iwona Mikulska, dyrektor Departamentu Edukacji Urzędu Miejskiego w Elblągu.

Dawać szansę nauczycielom na zatrudnianie
W nowym roku szkolnym obowiązkowo do szkoły pójdą sześciolatki z pierwszej połowy 2008 r.
— Elbląskie szkoły w dobrym stopniu są przygotowane do przyjęcia sześciolatków. Dyrektorzy zmagają się z tym problemem od wielu lat i dostosowują szkoły. Jest jednak jeszcze wiele obszarów wymagających doprecyzowania. Część gabinetów szkolnych, świetlice, to są największe bolączki — przyznaje dyrektor Mikulska.

Liczby są bezwzględne i z każdym rokiem uczniów jest coraz mniej. Czy to oznacza zwolnienia w elbląskich szkołach?
— Analizując ten rok szkolny okazało się, że mamy ponad tysiąc godzin ponadwymiarowych tygodniowo. Zdarzają się sytuacje, że np. jeden nauczyciel ma etaty w dwóch rożnych szkołach. Wytyczna do dyrektorów szkół jest taka, żeby w przypadku wystąpienia wakatów na stanowiskach nauczycielskich w pierwszej kolejności zatrudniać nauczycieli z odpowiednimi kwalifikacjami zwalnianych z pracy w innych elbląskich szkołach lub dopełniających etat — wyjaśnia Marek Pruszak. — Nie chcemy zabierać nadgodzin tam, gdzie są one konieczne, bo to wynika ze specyfiki szkoły czy przedmiotu. Ale wiele nadgodzin jest rozdawanych ponad miarę, a w tym czasie zwalniani są nauczyciele. Dlatego chcemy ograniczyć liczbę nadgodzin, a w to miejsce dawać szansę nauczycielom na zatrudnienie. AKT

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama