Pierwszy raz w Elblągu przebadano glebę pod względem historycznych zanieczyszczeń.
W Elblągu przeprowadzono po raz pierwszy badania historycznych zanieczyszczeń gleby.
— To nowy, ustawowy obowiązek nałożony przez Ministerstwo Środowiska na władze miasta. Badania zanieczyszczeń prowadzone są przede wszystkim na terenach poprzemysłowych — wyjaśnia Łukasz Mierzejewski z biura prasowego Urzędu Miasta w Elblągu.
A takich w Elblągu nie brakuje. Historia przemysłowa naszego miasta związana jest głównie z produkcją maszyn, lokomotyw i statków w fabrykach Schichaua i Komnicka. Po wojnie na bazie zakładów Schinchaua powstał „Zamech”, działalność wznowił browar, rozwijał się przemysł drzewny, tekstylny, samochodowy, ruszyła elektrociepłownia. Powstały spółdzielnie pracy oraz Państwowe Gospodarstwa Rolne.
— Część oddziaływania na środowisko, pochodząca z przemysłowej działalności uległa samooczyszczeniu, jednak pewien ładunek zanieczyszczenia pozostał. Zaproponowany nowymi przepisami system kontroli i zarządzania terenami historycznie zanieczyszczonymi ma na celu wychwycenie pozostałego zanieczyszczenia — informuje Łukasz Mierzejewski.
Badania były prowadzone w Elblągu na przełomie września i października tego roku.
— Wykonano analizę dostępnych materiałów z uwzględnieniem historycznej działalności przemysłowej. Wykorzystano zasoby Archiwum Państwowego w Malborku, Gdańsku, Krakowie, Elblągu oraz Archiwum Akt Nowych. Analizowano wykazy zakładów przemysłowych, roczniki statystyczne i artykuły prasowe. Cenne źródło informacji stanowiły także opracowania historyczne i wydania „Roczników Elbląskich”. Użyteczne materiały zostały zarchiwizowane w postaci zdjęć i szczegółowych opisów. Przeanalizowano również archiwalne mapy wielkoskalowe oraz plany miast — informuje Łukasz Mierzejewski.
Ostatecznie w wyniku badań i analiz wytypowano w Elblągu 847 działek w 143 strefach potencjalnych historycznych zanieczyszczeń
— Łącznie wykonano analizę 80 prób gruntu z 42 otworów badawczych oraz 44 powierzchniowych prób zbiorczych. Przeprowadzone badania dla dwóch obszarów negatywnie zweryfikowały możliwość występowania potencjalnych historycznych zanieczyszczeń powierzchni ziemi. Zawartości frakcji benzyn i olejów nie przekroczyły dopuszczalnych wskaźników dla wszystkich wytypowanych lokalizacji i poziomów gruntu, na terenie badanych działek — informuje Łukasz Mierzejewski.
Natomiast stwierdzono zanieczyszczenie frakcją benzyn w jednym obszarze, w jednym z wykonanych otworów. W pozostałych lokalizacjach, dla wszystkich badanych poziomów, stan czystości gruntu dopowiada wymogom przepisów.
— Przepisy mówią o konieczności remediacji, czyli usunięcia zanieczyszczonej gleby. Ten obowiązek ciąży na właścicielu gruntu, uchylenie się od niego jest zagrożone karą — informuje Łukasz Mierzejewski. Anna Dawid
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!