Reklama

W Turcji Start przegrał, ale awansował

02/10/2025 12:44

Energa Start Elbląg uległ w drugim meczu w Turcji Trabzon Ortahisar BSK 29:30, ale zaliczka z sobotniego spotkania wystarczyła, by cieszyć się z awansu do III rundy EHF European Cup.

Trabzon Ortahisar BSK – Energa Start Elbląg  30:29 (17:15) 

Start: Suliga, Ciąćka, Pentek – Kozłowska 12, Wicik 5, Chwojnicka 4, Zych 3, Dworniczuk 3, Szczepaniak 2,  Pahrabickaja, Kuźmińska, Pepelińska, Szczepanek, Tarczyluk, Stefańska 

Elblążanki przystępowały do poniedziałkowego rewanżu z Trabzon Ortahisar BSK z siedmioma golami przewagi po sobotnim zwycięstwie, ale… i tak musiały drzeć o awans. Pierwsze spotkanie było prawdziwą huśtawką nastrojów, ale to rewanż miał dodatkowy ładunek emocjonalny, bo od jego wyniku zależało być albo nie być na międzynarodowej arenie.

Reklama

Start pojechał do Turcji powalczyć o awans i faktycznie musiał rzucić na szalę wszystkie siły. Gospodynie szukały różnych rozwiązań, także siłowych, więc trzeba było podjąć rękawicę, a gry swoimi decyzjami nie ułatwiali także sędziowie z Serbii.

W rewanżu zespół z Trabzonu swoją obronę skupił na Aleksandrze Zych. Rozgrywająca Startu dwa dni wcześniej zdobyła aż 11 bramek, więc utrudnienie jej boiskowych poczyniań było punktem honoru gospodyń i ich planem na mecz. Miejscowe zapłaciły za to jednak wysoką cenę, bo łącznie na ławce kar spędziły aż 18 minut, a Start w całym meczu wykonał 11 rzutów karnych.

Reklama

Gospodynie musiały sięgnąć po takie środki, bo Start rozpoczął rewanżowe starcie, tak jak zakończył pierwszy pojedynek, czyli koncertowo. Przewaga elblążanek zaczęła rosnąć błyskawicznie i w 10. min wyniosła już 8:2. Od stanu 9:3 rywalki wzięły się jednak do pracy i zaczęły odrabiać starty, zdobywając cztery gole z rzędu. W 22. min był remis 13:13, a na przerwę miejscowe schodziły prowadząc 17:15.

Po zmianie stron zrobiło się jeszcze goręcej, bo Start przegrywał 16:21 i 24:29. Zespół z Trabzonu był o krok od odrobienia strat z pierwszego meczu i rozpoczęcia rywalizacji od nowa. Elblążanki potrafiły jednak utrzymać nerwy na wodzy w kluczowym momencie meczu. Końcówkę meczu rozegrały pod swoje dyktando, doprowadzając do remisu 29:29 po golach Zofii Chwojnickiej, Karoliny Wicik i Joanny Kozłowskiej, która zapisała na swoim koncie w sumie aż 12 trafień. Znakomitych nastrojów w elbląskiej ekipie nie zespół nawet zwycięski gol gospodyń.

Reklama

– Przede wszystkim bardzo się cieszymy, że awansowałyśmy do następnej rundy – mówi Magdalena Stanulewicz, trenerka Startu. – Jest to dla nas wspaniałe doświadczenie. Pomimo wszystko, grając przy tak trudnej publiczności, emocje udało się opanować i dowieźć mecz z dobrym wynikiem do końca. Warto podkreślić, że zostaliśmy bardzo miło przyjęci, a ja już na lotnisku zostałam powitana kwiatami. Chcemy bardzo podziękować gospodarzom za ich gościnność. Był to dla nas wyjątkowy czas. Trzymajcie za nas kciuki dalej. Mam nadzieję, że ta przygoda jeszcze trochę potrwa.

Awans oznacza, że przed Startem kolejny dwumecz w europejskim wydaniu, a elblążanki będą mogły wystąpić przed własną publicznością. Na razie czeka je powrót do ligowej rywalizacji, a to na pewno nie będzie łatwe po dwóch wymagających meczach w Turcji i długiej podróży. W niedzielę Start podejmie Sośnicę Gliwice.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 02/10/2025 13:01
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama