Reklama

Wędkarze na Kanale Elbląskim. Pogoda ich nie rozpieszczała, ryby też nie brały... [zdjęcia]

24/04/2016 18:30

Przez cztery godziny złowić jak najwięcej ryb. To było zadanie, przed którym w niedzielę stanęli wędkarze podczas zawodów na Kanale Elbląskim. Pogoda nie oszczędzała zawodników, padał nawet grad. A do tego, w takich warunkach, ryba też nie chciała brać.

[gallery=4]84409[/gallery]45 wędkarzy wzięło udział w drugich zawodach spławikowych z cyklu Grand Prix Okręgu 2016, które w niedzielę odbyły się na Kanale Elbląskim w miejscowości Dłużyna (gm. Elbląg). Na zwycięzcę czekał puchar ufundowany przez burmistrza Pasłęka Wiesława Śniecikowskiego. Do walki o to trofeum stanęli wędkarze z m.in. Elbląga, Pasłęka, Braniewa, Ornety, Sztutowa, Sztumu, Nowego Dworu Gdańskiego, Rychlik, Malborka, Młynar.

Rywalizacja rozpoczęła się o godz. 9. Zawodnicy mieli cztery godziny, żeby złowić jak najwięcej ryb. Każdy z nich mógł wykorzystać maksymalnie 17 litrów zanęty. Warunki tego dnia nie sprzyjały jednak biciu rekordów. Padał przelotny deszcz, a nawet przez chwilę grad. Niektórzy zakończyli zmagania bez żadnej ryby. Co ważne: po zważeniu ryb - wszystkie wróciły z powrotem do wody.
— Bardzo ważne dla nas jest promowanie wędkarstwa tzw. ekologicznego, sportowego, na zasadzie "złów i wypuść". Po zawodach ryby muszą być w takim stanie, żeby mogły w dobrej kondycji wrócić do wody — podkreśla Iwona Smilgin z Polskiego Związku Wędkarskiego w Elblągu.

Najlepiej w trudnych warunkach na Kanale Elbląskim poradził sobie Łukasz Lenkowski z Ornety. Bilans jego czterogodzinnego połowu to 3710 gramów. Żadnemu innemu wędkarzowi nie udało się zbliżyć do wyniku pana Łukasza i nie przekroczyli dzisiaj nawet kilograma. Drugie miejsce wywalczył Krzysztof Dzięgielewski (Braniewo) - 815 gramów, a trzecie Łukasz Stasiak (Pasłęk) z wynikiem 525 gramów.

— Jestem zadowolony ze swojego wyniku, zwłaszcza patrząc na wyniki pozostały osób — powiedział nam Łukasz Lenkowski. — Pogoda nas dzisiaj, niestety, nie oszczędzała, ale jakoś sobie poradziliśmy. Ryba też dzisiaj nie brała za bardzo. Ogólnie były kiepskie warunki: zimna woda, do tego płytko, więc ta ryba niekoniecznie tutaj żeruje, raczej trzyma się głębszych akwenów. W moim przypadku na początek nie brały, dopiero po godzinie coś się ruszyło, podeszła uklejka i na niej budowałem swój wynik — dodał.

Pan Łukasz łowi ryby od dzieciństwa. Jego największe okazy, to kilkukilogramowe karpie, 7-8-kilogramowe dorsze.
— To moja pasja, hobby... Robię to z przyjemnością — podsumowuje 27-latek z Ornety.

Wśród startujących były także cztery panie. Jedną z nich był Dorota Wołczek z Pasłęka. Jej wynik to 55 gramów.
— Łowienie ryb to moja pasja życiowa. W dzieciństwie chodziłam z tatą na ryby, później była przerwa, a teraz systematycznie wędkuję od kilku lat — mówi pani Dorota. — Bardzo lubię spędzać wolny czas nad wodą z wędką. Dzisiaj wynik nie jest imponujący, ale najważniejsze, że się dobrze zrelaksowałam.
AKT

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama