Reklama

Wikingowie na Wyspie Spichrzów. Festiwal z historią

13/05/2012 18:28

IV Międzynarodowy Festiwal "Wikingowie z Truso" już za nami. Przez cały weekend wojowie i białogłowe z kilkunastu miast Polski i Obwodu Kaliningradzkiego przybliżali elblążanom świat sprzed tysiąca lat. Były więc konkursy dla plebejuszy, pokazy walk i tańców oraz koncerty muzyki dawnej. A na zakończenie bursztynowe fajerwerki.

Festiwal "Wikingowie z Truso" tradycyjnie już odbył się na Wyspie Spichrzów. Na dwa dni zamieniła się ona w obozowisko dawnych plemion. Kilkudziesięciu odtwórców historii pokazało elblążanom jak mogło wyglądać życie w legendarnym emporium wikingów, które prosperowało w okolicy tysiąc lat temu. Znalazły się więc tam warsztaty tkackie i rzeźbiarskie. Stoiska z historyczną biżuterią, tkaninami, a nawet obuwiem. Wszystko wzorowane na przedmiotach z których dawniej korzystano.

— Wykonuje w drewnie historyczną "zastawę" stołową, płaskorzeźby, meble — mówi Piotr Baranowicz, rzeźbiarz z Ryjewa. — Część z tych rzeczy jest stylizowana na dawne, część to reprodukcje, czasami nawet wykonywane tradycyjnymi narzędziami. Ich wykonanie zajmuje najwięcej czasu, ale i sprawia najwięcej satysfakcji. Rzeźbą historyczną zajmuje się już od 25 lat. Wsiąknąłem w to środowisko miłośników historii i teraz jakoś nie wyobrażam sobie bez tego życia. 
Pasjonatów, którzy chcieli się podzielić z elblążanami swoją miłością do rękodzieła i historii.

— W moim przypadku wszystko zaczęło się od zainteresowania historią. Potem była impreza, jedna, druga, zainteresowała się tym co robią ci ciekawi ludzie. Tak mnie wciągnął świat sprzed setek lat — mówi Alicja Michałek z Rudej Sfory z Elbląga. — Tym razem na festiwalu zaprezentowałam swoje rękodzieło - krajki. To ozdobne, tkane pasy. Najczęściej wykorzystywane jako pasek, ale również na przykład do ozdoby odzieży. Sam wykonuje również ciuchy. Wcześniej byłam łuczniczką. Ta historia jest jak bakcyl, jak raz się w to tak zostaje.

Jednak świat wikingów, to nie tylko godziny spędzane przy warsztacie tkackim czy gotowanie strawy, to również wojna. Podczas festiwalu nie zabrakło więc i wojów, którzy odtwarzali dawne style walki. Na zakończenie wydarzenia odbył się jedyny w swoim rodzaju bursztynowy fireshow.
Natasza Jatczyńska
[gallery=4]30844[/gallery]
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=QHXUcyc2qbA[/youtube]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama