Ponad trzy miliony złotych — tyle już wpłacili ludzie o wielkich sercach, by pomóc Wiktorkowi wygrać z chorobą. Ale nowotwór wraca, odbiera chłopcu dzieciństwo i nie chce dać mu spokoju. Czterolatek od lipca jest w Bostonie, rachunek za leczenie ciągle rośnie, a zbiórka trwa.
Kiedy chłopiec skończył dwa latka, zaczęły pojawiać się u niego gorączki, żadne inne objawy nie zwiastowały jednak poważnej choroby. Gdy jednak Wiktorek wyraźnie zakomunikował, że boli go brzuch i wykonano badanie USG, okazało się, że na jego wątrobie rośnie sporych już rozmiarów guz. Już w lutym następnego roku, nieco ponad 2,5-letni wówczas Wiktorek przeszedł w Gdańsku operację usunięcia wspomnianego guza, ale niestety, już po około dwóch tygodniach u chłopca rozpoznano wznowę nowotworu.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!