Wywiady z kandydatami na prezydenta Elbląga publikujemy codziennie. Są oni prezentowani w kolejności alfabetycznej.
— Jak Pan ocenia rządy Platformy Obywatelskiej?
— Na ten temat wypowiedzieli się mieszkańcy w referendum. Elbląg jest w bardzo trudnej sytuacji. Trzeba uzdrowić finanse miasta. Po kadencji 2006-10 dług publiczny wynosił 25 procent. Teraz został podwojony. W 2014 r. zabraknie środków, według moich szacunków około 60 mln zł, na już zaplanowane inwestycje.
— Kandydat, który wygra, będzie musiał posprzątać po poprzedniej ekipie?
— To może złe słowo. Trzeba zrównoważyć budżet, zdjąć zbędne wydatki i szukać oszczędności we wszystkich dziedzinach gospodarki miejskiej, gdzie są opłaty lokalne. Należy też zweryfikować listę inwestycji. Jeśli tego się nie zrobi, to w 2014 r. grozi nam katastrofa finansowa.
— Co w pierwszej kolejności należy zrobić?
— Oprócz budżetu to przygotowanie strategii i pakietu przedsięwzięć inwestycyjnych, abyśmy mogli skorzystać ze środków unijnych w perspektywie finansowej 2014-20.
Które inwestycji trzeba będzie zrezygnować?
— Na dzisiaj w budżecie są wykazane inwestycje za ponad 150 mln, nie wiem, które mają podpisane umowy, są po przetargach. Proszę ode mnie nie wymagać takich informacji. To trzeba będzie oszacować, a najpierw trzeba uporządkować budżet. Dla mnie będą priorytetem te inwestycje, które dają miejsca pracy.
— Co ze stadionem?
— Ma przyznane 15 mln dofinansowania, ale ta inwestycja jest niedoszacowana. Jej koszt wyniesie około 50, a planowano 35 mln. Czyli brakuje środków na realizację tego przedsięwzięcia. Stadion jest potrzebny miastu, ale zobaczymy, czy ta budowa będzie możliwa.
— W swoim programie zapowiada Pan znalezienie inwestorów dla Elbląga. Modrzewina nie tętni życiem.
— Jesteśmy w okresie trudnym, ale zaczyna nam się rysować dobra sytuacja. Specjalna Strefa Ekonomiczna zachowa dotychczasowe ulgi - 50, 60 i 70 procent. Będziemy bardziej konkurencyjni od Gdańska, gdzie ulgi dla inwestorów będą rzędu 30 procent.
— Wracając do finansów, zapowiada Pan szukanie oszczędności w mieście, czy jest tam np. przerost zatrudnienia?
— Z tego co wiem, wzrost zatrudnienia w stosunku do kadencji 2006-10 wynosi około 100 etatów, ale tu mogę się mylić, bo nie mam pełnych danych. Zawsze stawiałem i będę stawiał na osoby kompetentne, z wiedzą. Rozmawiał Rafał Maliszewski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!