Edmund R., który pod Szczytnem miał kilka domków wypoczynkowych rozpowiedział w okolicy, że tym, którzy podadzą mu kod swojego bonu wypłaci gotówkę. Było to mniej, niż 500 zł, ale pieniądze zainteresowani dostawali do ręki. Według nieoficjalnych informacji mieszkańcy przede wszystkim okolic wsi Warchały sprzedawali R. kody swoich bonów argumentując, że "dostaną do ręki 2-3 stówki, a przecież za 500 zł i tak dziecka nigdzie nie wyślą, bo na to potrzeba więcej pieniędzy".
Przed sądem w Szczytnie toczy się proces mężczyzny, który od 133 osób kupił bony turystyczne, a następnie wyłudził z ZUS zapłatę za nie.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!