Reklama

Wycieńczony pies błąkał się przy cmentarzu Dębica. Udało się go schwytać [wracamy do tematu]

11/07/2017 10:01

Pracownikom schroniska i wolontariuszkom zaangażowanym w pomoc błąkającej się po cmentarzu Dębica udało się w końcu schwytać zwierzaka. Juka, bo tak nazwano suczkę, znajduje się teraz pod opieką Agnieszki Wierzbickiej, kierowniczki elbląskiego schroniska.

"Polowanie" na zwierzaka trwało od 25 czerwca. To wtedy suczka została najprawdopodobniej porzucona w okolicach cmentarza Dębica. Zwierzę próbowali odłowić pracownicy schroniska dla bezdomnych zwierząt w Elblągu, wolontariuszki zaangażowane w akcję łapania psa oraz weterynarz, który posiada specjalną broń z nabojami usypiającymi, ale przez prawie dwa tygodnie wystraszona, nieufna i okaleczona suczka była praktycznie nie do złapania.

Ogłoszono nawet zbiórkę pieniędzy na zakup specjalnej, wystrzeliwanej siatki, za pomocą której można by odłowić zwierzaka i nawiązano kontakt z osobą spoza Elbląga, która zajmuje się profesjonalnym odławianiem dzikich psów, ale w sobotę (8.07) po wielu nieudanych próbach wycieńczoną suczkę udało się w końcu schwytać do klatki-samołapki.

Sunia dostała na imię Juka i znalazła schronienie w domu Agnieszki Wierzbickiej, kierowniczki elbląskiego schroniska. Jest w nie najgorszym stanie, miała jedynie niewielki uraz łapy i mnóstwo kleszczy — To taka mysza kochana. Na razie śpi. Dużo śpi... A ja jeszcze wciąż znajduję u niej kleszcze. Zostanie u mnie na zawsze — mówi Agnieszka Wierzbicka.
as

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama