Reklama

Z depresji na sam szczyt. 

 Tak wysoko zajdzie Elbląg?

22/11/2013 13:39



Akwen na wulkanie Llullaillaco, znajdującym się na granicy Chile i Argentyny, to prawdopodobnie najwyżej położone jezioro na świecie. Nie zostało jeszcze zbadane, niewykluczone, że mogłoby otrzymać nazwę Elbląg.



Llullaillaco, najwyższy czynny wulkan na świecie, leży na granicy Chile i Argentyny (6739 metrów n.p.m.). Jezioro znajduje na trochę mniejszej wysokości około 6200 m. Jest bezimienne. Rozpoczęły się rozmowy ze stroną chilijską na temat nazwania tego jeziora Elbląg — mówił podczas ostatniej sesji radny Zdzisław Olszewski. 

Niezobowiązujące rozmowy w tej sprawie prowadził Kamil Iwankiewicz, nowy dziekan elbląskiego oddziału Szkoły Wyższej im. Bogdana Jańskiego.

Naukowiec to także dwukrotny rekordzista świata w nurkowaniu górskim. Jest uczestnikiem projektu badawczego Korona Jezior Ziemi. Celem projektu jest wspinaczka i przeprowadzenie serii nurkowań w najwyżej położonych jeziorach na każdym z siedmiu kontynentów.

On sam miał już okazję wspinać się na Llullaillaco w 2009 r. 

— O akwenie, o którym mówimy, wiedziałem już przed tą wyprawą. Widziałem go na zdjęciach satelitarnych, jego fotografie przesłał mi także miejscowy przewodnik. To teren niezbadany, nad samo jezioro dotarło góra kilka osób z całego świata. To miejsce położone daleko od cywilizacji — wspomina. — Nam w 2009 r. nie udało się dotrzeć w to miejsce. Na wysokości około 5 tysięcy metrów musieliśmy zrezygnować z dalszej wspinaczki. Jeden z członków ekspedycji miał obrzęk płuc. 





— Nazwa miasta Elbląg na kontynencie Ameryki Południowej, badania przeprowadzonego z udziałem polskiego naukowca pracującego w Elblągu, to szansa jaka zdarza się raz na kilkadziesiąt lat — przekonywał Zdzisław Olszewski.

— Badania są potrzebne m.in. po to, żeby ten akwen można uznać za jezioro. Chcemy m.in. szukać nowych form życia, drobnych skorupiaków. Planujemy również badania z zakresu glacjologii (nauki o lodowcach) i fizjologii człowieka — wyjaśnia Kamil Iwankiewicz. — Podczas poprzedniej wyprawy prowadziliśmy luźne rozmowy z przedstawicielami CONAF-u (agencja podlegająca Ministerstwu Rolnictwa w Chile - red), by nazwać ten akwen niekomercyjnie, np. Elbląg.


Najlepszy czas na taką wyprawą to miesiące listopad-styczeń. — Wtedy jest tam środek lata — tłumaczy nasz rozmówca.


Wyprawa nie byłaby jednak tania.
— Mam bardzo poważnych sponsorów, którzy są gotowi pokryć znaczną część kosztów. My przy okazji chcemy promować Elbląg — mówi naukowiec, który w najbliższym czasie planuje zorganizowanego pierwszego w mieście festiwalu podróżniczego. 

AKT
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=ZCE4Sj16Ei0[/youtube]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama