Reklama

Z Elbląga na Marsz Niepodległości 2025: Jedziemy dla Polski

08/11/2025 13:47

Elbląski autokar, do tego autokary z Olsztyna, Kętrzyna, Szczytna, Ostródy i Iławy — cały region rusza do Warszawy. „Marsz Niepodległości to święto dla wszystkich Polaków” — mówi Piotr Lisiecki, prezes Ruchu Narodowego i lider Konfederacji w regionie.

— Który to już pana Marsz Niepodległości?
— Trudno policzyć. Były lata, gdy obowiązki służbowe wypadały akurat w okolicach święta, ale generalnie byłem na prawie wszystkich. To stały punkt mojego roku i ważny osobisty rytuał.

— Ma pan swój zestaw przygotowań?
— Oczywiście. Ciepłe ubranie, wygodne buty, biało‑czerwona flaga i dobry humor. To wielkie święto narodowe przeżywane we wspólnocie Idziemy godnie, radośnie, z dumą. Jest też element logistyki osobistej: spotkania z ludźmi przed startem, szybkie sprawdzenie trasy, kontaktów i punktów zbiórki.

Reklama

—  Wspomniał pan o logistyce. Jak wygląda w tym roku?
— Kompletu­jemy listy i jedziemy w zorganizowany sposób. Z Elbląga wyjedzie jeden autokar, z Olsztyna dwa. Do tego jeden z Kętrzyna, jeden ze Szczytna oraz jeden z Ostródy i Iławy. To kilka pełnych autobusów z całego regionu. Sporo osób dojeżdża też własnym transportem: samochodami, pociągami czy autobusami kursowymi.

— Marsz 2025 idzie pod hasłem…
— „Jeden naród, silna Polska”. To prosta, a zarazem wymagająca myśl: jesteśmy jednym narodem gospodarzy tej ziemi i tylko zjednoczeni będziemy silni. W tej części Europy jedność to warunek przetrwania i rozwoju. To także marsz dumy i radości — chcemy okazać wdzięczność  tym, którzy walczyli o wolność, i pokazać, że pamiętamy.

Reklama

— Prezydent RP Karol Nawrocki też idzie?
— Tak, trwają rozmowy w sprawie formuły udziału pana prezydenta. Na dzień publikacji szczegóły mogą być jeszcze nieznane, ale sama rozmowa pokazuje rangę wydarzenia i oczekiwanie wspólnotowego świętowania ponad polityką.

— Pamięta pan swój pierwszy Marsz? Co najbardziej zapadło w pamięć?
— Do dziś mam przed oczami absurdalną „blokadę” ludzi przebranych w pasiaki z Oświęcimia, którzy usiłowali zatrzymać Marsz Niepodległości. To był szok. Jak można w ten sposób protestować przeciw świętowaniu niepodległości? Innym razem — jeden z bardziej niepokojących marszów — niemiecka Antifa, ściągnięta przez polską lewicę, napadła na rekonstruktorów w mundurach z epoki powstania listopadowego. Sprawcy, przy milczącej zgodzie ówczesnej władzy, spokojnie wyjechali do Niemiec. Te sceny pamięta się latami — także po to, by docenić spokój i rangę obecnych obchodów.

Reklama

— To prawda, ostatnie edycje były spokojniejsze. Jak będzie w tym roku?
— Jestem przekonany, że godnie i bez incydentów. Uczestnicy nie szukają zadymy — chcą podkreślić wagę święta i niepodległości. Kiedy policja wykonuje swoje zadania bez prowokacji, a straż Marszu — złożona z działaczy patriotycznych, młodych prawników, byłych żołnierzy i funkcjonariuszy — pilnuje porządku, wszystko przebiega wzorowo. Mamy sprawdzone procedury, łączność, punkty medyczne i stewardów w tłumie.

— To marsz „jednego środowiska”, jak twierdzą krytycy?
— Nie. To Marsz Polaków. Każdy, kto ma Polskę w sercu i chce z godnością nieść biało‑czerwoną, jest zaproszony. W tłumie są kombatanci, rodziny, młodzież, seniorzy. To święto jednoczące, ponad podziałami — zwyczajna, radosna wspólnota, której nie da się zredukować do żadnej etykiety.
Tym, którzy twierdzą, że to „marsz jednego środowiska”, odpowiem krótko: proszę przyjść i zobaczyć. Biało‑czerwone morze, modlitwa, hymn, uśmiechy i szacunek. Kto był, ten wie, że te łatwe formułki po prostu nie pasują do tego, co dzieje się 11 listopada w Warszawie.

Reklama

— W tym roku doszedł temat zamknięcia Dworca Centralnego.
— Trudno odczytać to inaczej niż próbę zniechęcenia. Przypomnę 2017 rok — z Olsztyna jechaliśmy specjalnym, wynajętym pociągiem, tylu było chętnych. Teraz, przy zamkniętym Centralnym, część osób wybierze samochody czy autokary, a inni pojadą pociągami na inne stołeczne stacje. Poradzimy sobie, ale termin tych prac budzi sprzeciw i rodzi pytania.

— Kto dziś formalnie organizuje Marsz?
— Od początku robi to stowarzyszenie Marsz Niepodległości powołane przez organizacje młodzieżowe i patriotyczne. To nie jest wydarzenie partyjne, to oddolna, obywatelska inicjatywa. Politycy mogą być obecni, ale idą jak każdy inny obywatel — z flagą, obok sąsiada, znajomego, rodziny.

Reklama

— Jak wygląda struktura porządkowa? Skąd bierze się straż Marszu?
— To ludzie z kwalifikacjami: działacze organizacji patriotycznych, młodzi prawnicy, byli żołnierze i funkcjonariusze. Są szkolenia, wyznaczone sektory, posterunki przy wejściach i przy scenie, łączność radiowa oraz procedury na wypadek nagłych zdarzeń. Dzięki temu, obok policji, potrafimy zadbać o komfort i bezpieczeństwo tysięcy ludzi.

— Jaka będzie tegoroczna trasa i finał?
— Jak w ostatnich latach: start o 14 w centrum, marsz głównymi arteriami, a finał na błoniach Stadionu Narodowego — duży, patriotyczny koncert. Zapowiedziane są znane kapele, choćby Basti. To mocny, muzyczny akcent domykający wspólne świętowanie.

Reklama

— Marsz to także rodziny i seniorzy. Jak to wygląda w praktyce?
— Dla wielu osób to jedyny taki dzień w roku, który przeżywają razem. Idą rodzice z dziećmi, dziadkowie z wnukami, a obok weterani. Mamy zabezpieczenie medyczne: karetki, punkty medyczne, ratowników w oznaczonych strojach wmieszanych w tłum, gotowych do natychmiastowej reakcji, jeśli ktoś źle się poczuje. Starszym i weteranom zapewniamy podwózkę w trudniejszych miejscach trasy.

— Co Marsz znaczy dla naszego regionu?
— To piękny znak jedności regionu z całą Polską. Jedziemy z dumą z już wymienionych miast, ale też mniejszymi grupami z wielu innych miejscowości. Wspólny wyjazd, wspólne śpiewanie hymnu, biało‑czerwone flagi — to buduje poczucie wspólnoty.

Reklama

— Jeśli ktoś z naszego terenu zdecyduje się w ostatniej chwili, to jak może dołączyć?
— Listy autokarowe są praktycznie zamknięte i nie chcę nikomu robić złudnych nadziei. Ale drzwi są otwarte: można wsiąść w samochód ze znajomymi, skorzystać z pociągu — mimo utrudnień — albo autobusu kursowego. Spotkajmy się na miejscu i idźmy razem. Dla spóźnialskich mamy punkty zbiórki i numery kontaktowe do koordynatorów — na miejscu łatwo nas znaleźć.

— Marsz Niepodległości jest nazywany największym marszem patriotycznym w Europie...
— Nasz Marsz to prawdziwy fenomen. Poprzednie pokolenia oddawały krew za wolność. Dziś żyjemy w pokoju — tym bardziej i w tym roku pokażmy wdzięczność i dumę. Zapraszam wszystkich z naszego pięknego Powiśla, z całych Warmii i Mazur. Przyjedźcie, przeżyjcie to razem z nami, a wrócicie bogatsi o doświadczenie jedności, które jest nam tak bardzo potrzebne w tych czasach.

Reklama

Rozmawiał Jan Berdycki

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/11/2025 14:07
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Eska - niezalogowany 2025-11-08 19:24:27

    Super inicjatywa, jadę z wami!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama