Reklama

Zarząd spółdzielni Zakrzewo twierdzi, że dba o mieszkańców

22/08/2012 10:30

Jestem zaszokowany zarzutami przedstawicieli Ideal Okna. To, że ta firma przegrała przetarg, wynika tylko i wyłącznie z tego, że miała bałagan w dokumentach. Złożona przez nich oferta była po prostu niekompletna — twierdzi Adam Łuszczyk, zastępca prezesa do spraw technicznych Spółdzielni Mieszkaniowej Zakrzewo.

Przedstawiciele producenta okien zarzucili zarządowi SM Zakrzewo niegospodarność. Zdaniem współwłaścicieli firmy Ideal Okna (ich oferta przegrała), w wyniku wadliwie przygotowanych dwóch przetargów na wymianę okien - w piwnicach i na klatkach schodowych - spółdzielnia przepłaciła: raz 60 tys., drugi raz 100 tys. zł. O tyle niższe były oferty spółki Ideal Okna.

W ubiegłym tygodniu kilkakrotnie próbowaliśmy skontaktować się w tej sprawie z Zarządem SM Zakrzewo — bezskutecznie. Po naszej publikacji spotkał się z nami Adam Łuszczyk, zastępca prezesa do spraw technicznych Spółdzielni Mieszkaniowej Zakrzewo. To m.in. on z ramienia spółdzielni nadzorował przetargi. Twierdzi, że przetarg został przygotowany należycie, a wymagania postawione w specyfikacji będą korzystne dla mieszkańców. Choć inaczej oceniali to przedsiębiorcy.

— Niegospodarność Zarządu widać już w sposobie przygotowania specyfikacji. Ujęto w niej współczynnik, który podniósł cenę i wyeliminował znaczną liczbę oferentów — uważa Marek Baczewski, jeden ze współwłaścicieli Ideal Okna.

Czytaj także: Wybrali droższe oferty. Zakrzewo musi być bogatą spółdzielnią

Chodzi o współczynnik przenikania ciepła przez ramy i ościeżnice na poziomie 1,2 W/m2K. Systemy „standardowe” w piwnicach i na klatkach schodowych mają ten współczynnik na poziomie 1,6. Poza tym zwykle wymaga się określenia współczynnika dla całego okna, a nie tylko ramy.

— Dążymy do tego, żeby jak najmniej ciepła uciekało z budynku — wyjaśnia Adam Łuszczyk. — Spółdzielnia likwiduje grzejniki na klatkach schodowych, dlatego chcemy mieć porządne okna. To nam zapewni duże oszczędności na cieple.

Czy należy więc sądzić, że produkty firmy Ideal Okna nie są dobre?
— Firma Aluplast (producent profilów okiennych, które wykorzystuje Ideal Okna-red.) to nie jest jakaś firma garażowa, ale pan Barczewski nie dostarczył wszystkich stosownych papierów. Wtedy nie byłoby podstaw do odrzucenia oferty spółki Ideal Okna. Ale on dostarczył w 70 proc. dokumenty niekompletne — uważa wiceprezes Zakrzewa.

W pierwszym przetargu spółka Ideal Okna została wezwana do uzupełnienia dokumentów i - jak twierdzi - zrobiła to. Mimo to przegrała. W drugim przetargu spółdzielnia już się z firmą nie kontaktowała.

— Spółka złożyła ofertę niezgodną z obowiązującym prawem budowlanym. To miały być całkiem inne dokumenty, dlatego nie dostali wezwania do poprawienia — tłumaczy Adam Łuszczyk i wylicza: — Po pierwsze nie była podpisana deklaracja zgodności produktu. Pod tę deklarację powinien być dołączony dokument laboratorium badawczego, który potwierdzi parametry okna. Dostarczono kartę techniczną profilów okiennych bez znaku dopuszczenia na rynek. A wyniki badań potwierdzających przepuszczalność profilów były w języku niemieckim.

Z tymi zarzutami nie zgadza się przedstawiciel Ideal Okna.
— Wszystkie dokumenty były prawidłowe, na deklaracji zgodności zabrakło jednego podpisu, który okazał się być warty 100 tys. zł — mówi Marek Barczewski. — Karta techniczna to dodatkowy dokument, na którym nie ma obowiązku umieszczania znaków dopuszczenia na rynek (CE). Tak znakuje się dopiero produkt, czyli gotowe okna. Zgodnie z prawem nie ma też obowiązku dołączania wyników badań - my to zrobiliśmy, choć były w języku niemieckim.
Któraś ze stron... lekko nie orientuje się w przepisach?

— My musimy mieć w papierach wszystko od "a" do "z", spełnione według naszych wymagań. Jak ktoś chce startować w naszym przetargu, to musi się dostosować — stwierdza wiceprezes.
— Nam nie chodzi o pieniądze, bo w Zakrzewie do przetargu już stawać nie będziemy, ale o sposób traktowania. Niestety, spółdzielnie nie podlegają zamówieniom publicznym, bo skierowalibyśmy sprawę do sądu — mówią przedsiębiorcy.
— Jeśli jakiś przedsiębiorca nie rozumie specyfikacji przetargowej, to zawsze może zwrócić się do nas z zapytaniem — stwierdza wiceprezes SM Zakrzewo.
Rafał Maliszewski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama