Płacz, stres, zniechęcenie... Rodzice przeżywają ostatnio naprawdę trudne chwile. Jak mogą pomóc sobie i swoim dzieciom? Okazuje się, że priorytetem nie zawsze powinna być dla nich pozytywna ocena w dzienniczku.
Angelica jest samotną, pracującą mamą dwójki dzieci i — jak mówiła nam w ubiegłym tygodniu — nadmiar problemów związanych ze zdalną nauką bardzo ją przytłacza. Nie tylko jej dzieci stały się nerwowe i płaczą, gdy prosi, żeby przygotowały się do lekcji. Anna wychowuje czwórkę maluchów, troje z nich jest w wieku szkolnym, a jedno ma stwierdzoną nadpobudliwość psychoruchową. — Od kilku tygodni pełnię funkcję nie tylko matki, ale i nauczyciela, pedagoga i psychologa — wylicza. Beata, matka dwóch córek, ma natomiast wrażenie, że wszelkie uwagi zgłaszane do szkoły, nie spotykają się z żadną reakcją. — Dziecko ma mieć zrobione i koniec, jak nie ma, to wpisują „brak zadania” lub minusa — mówi.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!