Widziałam w październiku 2008 r., że Szymonek miał rękę w gipsie. Usłyszałam że dziecko się przewróciło. Nic nie wzbudziło moich podejrzeń — zeznała dzisiaj była kurator społeczna Marietty M., matki chłopca. Dwa miesiące później chłopczyk zmarł. Sąd ustala, czy w wyniku pobicia, czy nieszczęśliwego wypadku.
W elbląskim sądzie trwa proces Tomasza M., oskarżonego o śmiertelne pobicie w grudniu 2008 r. 1,5-rocznego Szymonka. Dzisiaj (13.03) przed sądem zeznawała była kurator społeczna Marietty M., matki chłopczyka.Przyczyną śmierci Szymonka był krwotok wewnętrznego, wywołany silnym uderzeniem w brzuch. Sekcja wykazała, że dziecko miało pękniętą wątrobę, stłuczone serce i nerki. O śmiertelne pobicie chłopca oskarżony został Tomasz M. Mężczyzna nie przyznaje się do winy. Twierdzi, że to był wypadek. Miał w trakcie karmienia chłopca, potknąć się o jakąś zabawkę leżącą na podłodze i upaść z chłopcem na podłogę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!