Reklama

Znaleźli kartę Estończyka. "Chcieliśmy mu pomóc, ale bank nie pomógł nam"

05/08/2016 16:32

Anna i Jacek Domagała, turyści, którzy byli w piątek w Elblągu przejazdem, znaleźli płatniczą kartę bankową obywatela Estonii. — Chcieliśmy oszczędzić temu człowiekowi kłopotów, poszliśmy więc do najbliższego banku, by ten skontaktował się z bankiem właściciela karty, a ten z kolei z samym właścicielem. Odmówiono nam pomocy — mówi pan Jacek.

— Usłyszeliśmy, że bank nie miesza się w takie rzeczy, a najlepiej gdybyśmy kartę przecięli i tyle. A tak "ogólnie", to ten który zgubił, już na pewno ją zastrzegł. Na karcie były wszystkie dane potrzebne do skontaktowania się z bankiem właściciela: adres i telefon. Wystarczyło trochę życzliwości. Tej zabrakło. Odprawiono nas z kwitkiem — mówi pani Anna.

Państwo Domagała kartę przynieśli do naszej redakcji. Zadzwoniliśmy do dyżurnego policji, z pytaniem, czy zgubę można odnieść na komendę przy Al. Tysiąclecia.
— Takimi rzeczami zajmuje się biuro rzeczy znalezionych — usłyszeliśmy odpowiedź.

Biuro rzeczy znalezionych pracuje do godz. 15.30. Co zrobić po tym czasie ze zgubą?
— Mamy przyjeżdżać do Elbląga, by zwrócić tam kartę. Zresztą nie chcemy mieć jej przy sobie do poniedziałku — mówią państwo Domagała.

Ostatecznie policja poprosiła, by przynieść kartę na komendę. Do sprawy wrócimy. Jeśli mieliście podobne kłopoty piszcie o nich: [email protected]
daw

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama