Reklama

Zamech był dumą powojennego Elbląga. Zaczynali nawet bez... śrubokręta

07/11/2018 21:31

Po brzegi wypełniła salę Kina Światowid projekcja dawnych kronik i filmów dokumentalnych ukazujących Zamech i produkcję turbin od lat 50. do 90. Seans odbył się w środę (7.11) w ramach cyklu "Elbląg na dużym ekranie".

[media]361833[/media]Listopadowy seans cyklu "Elbląg na dużym ekranie" opowiadał o historii Zakładów Mechanicznych Zamech, przedsiębiorstwa, które wywarło największy wpływ na dzieje i wygląd współczesnego Elbląga. Zamech powstał 15 września 1948 roku na terenie dawnych zakładów Schichau’a, zaraz po wojnie nazywanych Stocznią nr 16.

- Inżynier Mieczysław Filipowicz, który przejmował te zakłady, spisał cały dokument odbioru wartej miliony marek przed wojną firmy, na jednej kartce A4. W swoich notatkach napisał: wyposażenia jakiegokolwiek brak, brak choćby jednego śrubokrętu. Nic nie było, wszystko zostało wywiezione - mówił prowadzący cykl "Elbląg na dużym ekranie" Juliusz Marek.

Zostały puste, ale w dość dobrym stanie hale przemysłowe i blisko było do Gdańska, gdzie na Politechnice Gdańskiej działało kierowane przez prof. Roberta Szewalskiego Biuro Turbinowe. Angażując inżynierów z politechniki, w listopadzie 1948 roku zaczęto tworzyć Biuro Konstrukcyjne Turbin Parowych ZM Zamech. Wkrótce role się odwróciły i Biuro Turbinowe przy Politechnice Gdańskiej stało się filią elbląskiego Biura Konstrukcyjnego.

- Polska po wojnie stała się krajem satelickim Związku Radzieckiego, w którym gospodarka planowa była nastawiana przede wszystkim na przemysł ciężki, a ten potrzebował energetyki. Potrzebne były turbiny i budowa nowych elektrowni, które dałyby prąd - mówił Juliusz Marek.

Jak podkreślił Juliusz Marek, Zamech zmienił Elbląg, a właściwie stworzył Elbląg na nowo.
- Nie było dziedziny życia i funkcjonowania miasta, na którą Zamech nie miałby wpływu. Budownictwo mieszkaniowe, spółdzielnie, sport, kultura: na to wszystko mieli wpływ "zamechowcy". Dlatego to tak ważne, by pamiętać o tej firmie i zastanowić się, co z tego zostało - mówił Juliusz Marek.

W 1990 roku właścicielem Zamechu stał się szwedzko-szwajcarski koncern ABB. Olbrzymim nakładem finansowym zmodernizowano i unowocześniono produkcję, a polscy inżynierowie otrzymali dostęp do nowoczesnej, chronionej patentami wiedzy. Zakład w Elblągu, oprócz produkcji nowoczesnych turbin, wyspecjalizował się w modernizacji już działających maszyn o mocy 120 i 200 MW.

Kolejna zmiana nastąpiła w 2000 roku, gdy na 15 lat właścicielem fabryki stał się francuski koncern ALSTOM. W nowym otoczeniu pojawiły się też nowe możliwości technologiczne zarówno w produkcji turbin, jak i ich modernizacji. Dziś elbląski zakład należy do amerykańskiego koncernu General Electric, a inżynierowie z Elbląga biorą udział w realizacji projektów na całym świecie.

Gościem spotkania był Daniel Lewandowski z Biura Konstrukcyjnego GE w Elblągu..

- Biuro Konstrukcyjne obchodzi jubileusz 70-lecia. Zamech nie mógłby funkcjonować bez swojego Biura Konstrukcyjnego. Byłby skazany na produkcję turbin na cudzej licencji i tak na początku było. Jednak Biuro Konstrukcyjne dało Zamechowi szansę na własne turbiny. Polscy konstruktorzy realizowali z powodzeniem masę własnych pomysłów - mówił Lewandowski.

Wyprodukowane przez Zamech turbiny do dziś pracują w całej Polsce oraz w wielu krajach Europy i Azji.

Dziennik Elbląski jest patronem medialnym cyklu "Elbląg na dużym ekranie".
daw

[media]505655[/media]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama