Gawron zaplątał się w gałęziach i nie mógł odlecieć z drzewa. Wisząc na jednym skrzydle, przez kilka dni walczył o życie. Prawdopodobnie nie przeżyłby kolejnej nocy. Akcję pomocy zorganizowali okoliczni mieszkańcy z ul. Legionów w Elblągu.
— Pierwszy raz zobaczyłam go we wtorek, może w środę... — opowiada elblążanka Martyna Marciniak, mieszkanka ul. Legionów, która nie pozostała obojętna na los gawrona, który zaplątał się w jednym z okolicznych drzew. — Wisiał na jednym skrzydle, próbował machać. Na początku myślałam, że da sobie radę, uwolni się i odleci. Jednak, gdy w kolejnych dniach wciąż znajdował się na tym drzewie, to postanowiłam wezwać pomoc. Tak zostałyśmy z siostrą wychowane, że nie przechodzimy obojętnie koło zwierząt potrzebujących pomocy, a gdy widzimy, jak cierpią, to pęka nam serce.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!