7-letnia dziewczynka błąkała się po Elblągu bez butów, mając na nogach jedynie skarpetki. Dziecko dotarło pieszo do hali Elzam przy ul. Grunwaldzkiej, gdzie zauważyli ją dorośli i powiadomili policję.
Policjanci zajęli się dzieckiem i próbowali ustalić, gdzie mieszka oraz jak doszło do tego, że znalazło się samo na terenie hali targowej.
– Dziewczynka nie pamiętała adresu, ale powiedziała, że pokaże policjantom, gdzie mieszka. Jak się okazało, chwilę później do komendy policji wpłynęło zgłoszenie na numer alarmowy 112 od matki dziewczynki, która tłumaczyła, że córka dosłownie na chwilę zniknęła jej z oczu i nie może jej znaleźć – informuje nadkom. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy KMP w Elblągu.
Dyżurny miał dla kobiety dobrą wiadomość.
– Policjanci przekazali dziewczynkę pod opiekę rodzica i cała ta historia zaginięcia dobrze się zakończyła. Przypomnieli także kobiecie o obowiązku opieki nad dzieckiem – dodaje nadkom. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy KMP w Elblągu.

oprac. EG
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Oj, żeby się nie skończyło się jak z Kamilkiem. Dla mnie sytuacja tego dziecka jest wysoce niepokojąca. Dziewczynka błąkająca się po mieście w skarpetkach w marcu????Nie znająca adresu. A czy sprawdzono, czy to dziecko nie ma np. obrażeń. I te widoczne na zdjęciu za duże ubranie? Zawsze na takie sprawy należy patrzeć szerzej. Czy służby monitorują sytuację tego dziecka????
Oj, żeby się nie skończyło się jak z Kamilkiem. Dla mnie sytuacja tego dziecka jest wysoce niepokojąca. Dziewczynka błąkająca się po mieście w skarpetkach w marcu????Nie znająca adresu. A czy sprawdzono, czy to dziecko nie ma np. obrażeń. I te widoczne na zdjęciu za duże ubranie? Zawsze na takie sprawy należy patrzeć szerzej. Czy służby monitorują sytuację tego dziecka????